kurtz
Posty: 87
Rejestracja: 10-03-2012 17:05

27-12-2012 13:36

Możecie doradzić czym mniej więcej te heady się różnią i jaki będzie lepszy do brzmienia epoki 80's (Ratt, Van Halen, Motley Crue, Dokken)?

Awatar użytkownika
nelsonmisiek
Posty: 134
Rejestracja: 14-02-2010 23:02

27-12-2012 13:46

Osobiscie moglem wybierac miedzy tsl a dsl i jak widac w opisie wybralem ten drugi. Jak dla mnie bardziej uniwersalne brzmienie i wiekszy poziom gainu na 2 kanalach co nie znaczy ze nie da sie ukrecic bluesa. Moze to prywatna kwestia ale dsl jakos lepiej mi wspolgral z moim pedalboardem i po czesci tez to zadecydowalo o jego wyborze. Jak chcesz piec o soczystym przesterze gdzie bez kostek da sie wycisnac hard rock lub cos mocniejszego to wal w dsl. U mnie w mieszkaniu nie da sie grac cicho (mam 40w mocy) mimo tego jak sie to cudo sciszy to i tak przester jest dosc czytelny, a przez perke spokojnie sie przebija na probach.
Fender Telecaster FMT, Vintage VXP6BK, Epiphone Les Paul Standard, Marshall JCM2000 DSL 401

Awatar użytkownika
wieluch13
Posty: 260
Rejestracja: 09-01-2012 16:08

27-12-2012 18:58

Nie wiem jak sprawuje sie TSL ale swego czasu tez sie nad nim zastanawiałem ale do sprawy... Na DSL grałem w wersji combo i szczerze moge polecić :D Brzmi świetnie, zresztyą jak na lampe od Marshalla przystało, wiadomo że to nei machina do szatanienia ale myśle ze do tych klimatów sie nada bo o TSL czytałem że bardziej do łojenia jest
PRS Custom 24 --> Korg Pitchblack --> MXR Phase90 --> MXR Smart Gate --> TC Electronic HOF mini --> TC Electronic Flashback X4 --> TC Electronic Spark Mini --> PRS Archon --> ENGL 4x12" Standard Straight

Scorpie
Posty: 736
Rejestracja: 24-11-2011 09:08

27-12-2012 19:04

Przede wszystkim TSL ma jebniętą pętlę, są na to sposoby, poza tym brzmią inaczej, mi bardziej podobał się DSL i miałem go jakiś czas, ale nie miałem nigdy bezpośredniego porównania stawiając je obok siebie. Zastanów się jakiej korekcji i ilości kanałów potrzebujesz i czy będziesz korzystał z pętli.
I drive a rolls royce, 'cos it's good for my voice

Awatar użytkownika
nelsonmisiek
Posty: 134
Rejestracja: 14-02-2010 23:02

27-12-2012 21:43

Jesli chodzi o petle w dsl to po swoim widze ze delaye chodza pieknie ale modulacje jak chorus czy flanger jakos srednio daja rade. W tym wzmaku a przynajmniej w moim modulacje sa lepiej czytelne w linii nie w petli.
Fender Telecaster FMT, Vintage VXP6BK, Epiphone Les Paul Standard, Marshall JCM2000 DSL 401

Awatar użytkownika
kavoo
Posty: 2112
Rejestracja: 08-07-2012 23:17

27-12-2012 22:26

TSL ma jedną fajną opcję, ale tylko w najmocniejszej wersji comba (nie pamiętam czy head też to ma) - redukcję mocy, która naprawdę fajnie działa i nie kastruje brzmienia tak jak przełącznik pentoda/trioda w tych nowych DSLach. Jeśli chodzi o brzmienie to kolosalnej różnicy nie ma (jak np. między DSL a JVM), ale mi DSL jakoś bardziej podchodzi.
Obrazek
Sarkazm i ironia pomagają mi zdzierżyć głupotę innych.

vinta9e
Posty: 748
Rejestracja: 12-02-2010 13:48

27-12-2012 22:44

kurtz pisze:Możecie doradzić czym mniej więcej te heady się różnią

Różnią się ilością gałek, co już, mam nadzieję, zauważyłeś, jakimś kondensatorem w preampie, który powoduje, że TSL ma więcej bzyku i duperelnym prztyczkiem w stuwatowej końcówce mocy szumnie zwanym "v.p.r.", któren to skrót rozwija się zapewne jako vałka polerowanie ręczne. Czyli tak naprawdę niczym istotnym.

Na moje ucho DSL jest słaby i nijaki. Gainu jest względnie dużo, ale końcówka zakresu jest bezużyteczna z powodu utraty klarowności. Wzmak jest głośny, ale nie ma dynamiki. Czyli ta sama bajeczka, co w Pivi 5150: kompresji od pyty, więc łatwo się gra nawet jak się nie umie, ale kopyta niet, nawet jak się umie. Po odkręceniu mastera i przyłojeniu w druty zamiast kopa z półobrotu na ryj czuć klepnięcie w zad. Reakcja na gałę w gitarze - jak to w średniej klasy lampie - lepsza niż na podzie, ale wrażenia tyż specjalnie nie robi.

TSL będąc w istocie gorszą (więcej gałek i dupereli, mniej mięsa) wersją tego samego układu kwituję stwierdzeniem, że "korporacyjne pachołki wstydu nie mają, żeby wypuścić i podpisać taki niewypał". Zapewne dlatego, że podpisują nie swoim nazwiskiem.

kurtz pisze:jaki będzie lepszy do brzmienia epoki 80's (Ratt, Van Halen, Motley Crue, Dokken)?

Brzmienie ejtis to brzmienie starych osiemsetek oraz dżejempi, modowanych na tysiąc i jeden sposobów przez wirtuozów lutownicy, obecnych w dużej liczbie w okolicach L.A. w tamtych czasach. Żaden fabryczny Marshall tak nie gra, a im nowszy tym gorzej.
gg: 7450270

Rotaryman
Posty: 795
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

27-12-2012 22:55

vinta9e pisze:
kurtz pisze:Możecie doradzić czym mniej więcej te heady się różnią

Różnią się ilością gałek, co już, mam nadzieję, zauważyłeś, jakimś kondensatorem w preampie, który powoduje, że TSL ma więcej bzyku i duperelnym prztyczkiem w stuwatowej końcówce mocy szumnie zwanym "v.p.r.", któren to skrót rozwija się zapewne jako vałka polerowanie ręczne. Czyli tak naprawdę niczym istotnym.

Na moje ucho DSL jest słaby i nijaki. Gainu jest względnie dużo, ale końcówka zakresu jest bezużyteczna z powodu utraty klarowności. Wzmak jest głośny, ale nie ma dynamiki. Czyli ta sama bajeczka, co w Pivi 5150: kompresji od pyty, więc łatwo się gra nawet jak się nie umie, ale kopyta niet, nawet jak się umie. Po odkręceniu mastera i przyłojeniu w druty zamiast kopa z półobrotu na ryj czuć klepnięcie w zad. Reakcja na gałę w gitarze - jak to w średniej klasy lampie - lepsza niż na podzie, ale wrażenia tyż specjalnie nie robi.

TSL będąc w istocie gorszą (więcej gałek i dupereli, mniej mięsa) wersją tego samego układu kwituję stwierdzeniem, że "korporacyjne pachołki wstydu nie mają, żeby wypuścić i podpisać taki niewypał". Zapewne dlatego, że podpisują nie swoim nazwiskiem.

kurtz pisze:jaki będzie lepszy do brzmienia epoki 80's (Ratt, Van Halen, Motley Crue, Dokken)?

Brzmienie ejtis to brzmienie starych osiemsetek oraz dżejempi, modowanych na tysiąc i jeden sposobów przez wirtuozów lutownicy, obecnych w dużej liczbie w okolicach L.A. w tamtych czasach. Żaden fabryczny Marshall tak nie gra, a im nowszy tym gorzej.


Pozwólcie koledzy że i ja się wypowiem, choć się nie znam: DSL ogrywałem ze dwa razy, zawsze dość cicho - i faktycznie jak tak czytam, to Vinta9e może mieć rację.
Choć nie wiem jak to ryknie głośniej, nie miałem jak rozkręcić.
Ale nie o tym ja.
Miszczu Vinta9e, widzę że siedzisz w Marshallach i w ogóle, pozwolę sobie zadać pytanie o JCM 900, bo nieco napaliłem się na ten wzmacniacz i nie wiem, czy jest sens zbierać, tym bardziej że SL-Xów w ogóle nie ma na allegro.
Co powiesz o nim?
Autorowi też się przyda, ludzie mówią że JCM 900 gra jak hotrodowa 800-ta.
W ogóle ciekawi mnie też na czym bazuje ten twój samoróbny/modowany head, bo brzmienie jest prawie dokładnie takie jakiego szukam.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

kurtz
Posty: 87
Rejestracja: 10-03-2012 17:05

30-12-2012 12:20


Awatar użytkownika
Klawiszowiec
Posty: 1346
Rejestracja: 06-02-2012 19:11

30-12-2012 12:42

właśnie - z ciekawości co wpływa na taką niesamowicie wysoką cenę ?
ok. 3000 zł za combo, za head niewiele mniej,
Classic Vibe 50 Ltd Candy Apple Red, Yamaha THR10 kremowa, Yamaha F310,

Awatar użytkownika
kavoo
Posty: 2112
Rejestracja: 08-07-2012 23:17

30-12-2012 12:47

Ceny są kosmiczne, bo to są modele kolekcjonerskie a nie zwykłe seryjne. Do tego są wyprodukowane w ograniczonej ilości, bo produkcja kończy się wraz zakończeniem 2012 roku. Dokładnie tak samo, jak ja mam np. 24-karatową złotą Master of Puppets, która kosztowała 10 razy tyle co zwykła w sklepie.

Te 1-watowe piecyki to nie jest sprzęt do grania tylko bardziej inwestycja kapitału, za 20 lat żeby takiego kupić z drugiej ręki, będziesz musiał do ceny nowego dopisać co najmniej jedno zero.
Obrazek
Sarkazm i ironia pomagają mi zdzierżyć głupotę innych.

Awatar użytkownika
malyguit
Moderator
Posty: 1699
Rejestracja: 10-05-2010 18:34

30-12-2012 13:02

Na DSL uzyskasz prędzej brzmienie podobne 800-tki, niż na TSL. TSL to wzmak do szatanienia. I istotnie jak ktoś wyżej wspomniał, różni się kondensatorami katodowymi, które mają znaczenie jeśli chodzi o charakter brzmienia.

Awatar użytkownika
Klawiszowiec
Posty: 1346
Rejestracja: 06-02-2012 19:11

30-12-2012 13:03

jakby pominąć sprawy jubileuszowe, które Marshalle można brzmieniowo porównać do tych 1 wattowych ?
Classic Vibe 50 Ltd Candy Apple Red, Yamaha THR10 kremowa, Yamaha F310,

Awatar użytkownika
mice
Posty: 307
Rejestracja: 11-09-2011 14:26

30-12-2012 13:08

w świecie DIY, dużo opłacalniej jest robić wzmacniacze o dużej mocy.
Wykonanie na takim poziomie takiego 1 czy 5W jest niedużo tańsze od wykonania 50Watowca.
Obrazek

vinta9e
Posty: 748
Rejestracja: 12-02-2010 13:48

02-01-2013 20:22

Rotaryman pisze:DSL ogrywałem ze dwa razy, zawsze dość cicho - i faktycznie jak tak czytam, to Vinta9e może mieć rację.
Choć nie wiem jak to ryknie głośniej, nie miałem jak rozkręcić.

Z odkręconym masterem robi się głośniej i pełniej, jak zwykle. Tyle, że w przeciwieństwie do osiemsety, w DSLu nie pojawia się ta dodatkowa dynamika, ten bujający całym pomieszczeniem podmuch. DSL jest mocno skompresowany dzięki czemu łatwo się na nim gra, ale traci się punch. Kiedy uderzasz w struny z solidnego zamachu, ostatnia rzecz której chcesz, to odgłos miękkiej parówki spadającej na podłogę: pac.
To demotywuje.

Rotaryman pisze:Miszczu Vinta9e, widzę że siedzisz w Marshallach i w ogóle, pozwolę sobie zadać pytanie o JCM 900, bo nieco napaliłem się na ten wzmacniacz i nie wiem, czy jest sens zbierać, tym bardziej że SL-Xów w ogóle nie ma na allegro.
Co powiesz o nim?

Miszczu iksDe. Dual Reverba nie znoszę. Twardy i toporny pod paluchami, reakcja na kostkę jakaś taka tępa. Czułość na artykulację mizerna, a mimo to gra się cholernie trudno. Wzmacniacz dla masochistów i niestabilnych psychicznie fanów Morbid Angel i Oasis.
SLX powinien być lepszy, ale ten, którego słyszałem własnymi uszami, grał jakby mu się lampy skończyły.
Jakby go wybebeszyć i zrobić od nowa z sensem...

Rotaryman pisze:Autorowi też się przyda, ludzie mówią że JCM 900 gra jak hotrodowa 800-ta.

Hehe taa, chyba modowana u maddoga! Ludzie mówią dużo różnych śmiesznych rzeczy.
Jest pewne podobieństwo między niearyjską osiemsetką split channel 2205/2210 a dual reverbem 4500/4100, zwłaszcza w sensie bezużytecznego przesteru.

Rotaryman pisze:W ogóle ciekawi mnie też na czym bazuje ten twój samoróbny/modowany head, bo brzmienie jest prawie dokładnie takie jakiego szukam.

Jak przyniesiesz jakiegoś fajnego Marshalla, damy radę zrobić mu podobnie.
gg: 7450270

Rotaryman
Posty: 795
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

02-01-2013 20:47

Jasne - jak tylko będę miał solidnego JCMa (no raczej nie Plexi), co nastąpi raczej nieprędko bo biedny student jestem, to się odezwę z tym.
Póki co to najpierw trzeba mieć te 2-3k.
W każdym razie dzięki za podzielenie się doświadczeniem, znikam już z tematu coby offtopu nie robić.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

Awatar użytkownika
malyguit
Moderator
Posty: 1699
Rejestracja: 10-05-2010 18:34

03-01-2013 09:28

vinta9e pisze:

Rotaryman pisze:Autorowi też się przyda, ludzie mówią że JCM 900 gra jak hotrodowa 800-ta.

Hehe taa, chyba modowana u maddoga! Ludzie mówią dużo różnych śmiesznych rzeczy.
Jest pewne podobieństwo między niearyjską osiemsetką split channel 2205/2210 a dual reverbem 4500/4100, zwłaszcza w sensie bezużytecznego przesteru.

W takim razie wyjaśnij mi prosze czym się różni 2204/2203 od 2205/2210, nie od strony technicznej a od brzmieniowej:)
Co do serii JCM 900 to wiadomo że jest tam zastosowany odcinacz diodowy półprzewodnikowy w torze akustycznym, który ma duże znaczenie jeśli chodzi brzmienie. Pomińmy fakt że można zastosować inne typy lamp w pwrampie. Bo wnioskuje że prawdziwą 800 to widziałeś na youtube albo w gdzieś u kogoś. Co najwyżej pograłeś trochę. I co to jest ten bezużyteczny przester?

vinta9e
Posty: 748
Rejestracja: 12-02-2010 13:48

05-01-2013 01:50

Ooojojoooooj, czyżby dysonans poznawczy ugryzł kolegę?

malyguit pisze:W takim razie wyjaśnij mi prosze czym się różni 2204/2203 od 2205/2210, nie od strony technicznej a od brzmieniowej:)

Wszystkim. Do dzisiaj nie rozumiem, czemu te wzmaki należą do jednej serii, skoro w ogóle nie są do siebie podobne. Specyficzna kombinacja cech takich jak punch, spójne pasmo, struktura gainu i jej reakcja na artykulację oraz projekcja albo inaczej "nigdynieznikanie w miksie z jednoczesnym zachowaniem głębi", uczyniła jednokanałowe osiemsety klasykami. Jeszcze raz ta sama myśl, tym razem w prostych, żołnierskich słowach: podpinasz wiosło, kręcisz gain i master w prawo w okolice ósemki, uderzasz w struny "z półobrotu", a z paczki wydobywa się donośne "kerrrang!", które trzęsie podłogą, rwie tynk z sufitu, łopocze nogawkami a bebechy wywraca na lewą stronę.

Split channel tego "czegoś" nie ma, jest taki "niedookreślony", stanowiąc jakby ślepą gałąź ewolucji. Ludzie kupują te wzmaki albo przez pomyłkę (prawdziwa osiemseta!) albo z niewiedzy, albo z podziwu dla odszczepieńca w koszulce czegewary, majtającego kilsłiczem i dociskającego struny kluczem imbusowym. Miłośnicy starej szkoły go nie kupią, bo wybiorą JTM45, potrzeb fanów wczesnych lat 80tych w stylu Van Halena, Lyncha, Rhoadsa etc. nic nie zaspokoi lepiej od odpowiednio podrasowanego superleada, old-school-thrashers zdecydują się na master volume plus fajny mod albo mniej fajna dopałka, a wychowana na nagraniach o odstępie peak-to-rms rzędu sześciu decybeli młodzież, zdecyduje się na skompresowanego DSLa, bo jest tani, często polecany i nie trzeba umieć grać. Chałturnikom spodoba się JVM, bo ma więcej gałek i "zawodowo" brzmi po cichu. Nic dziwnego, że split-channel nie doczekał się wznowienia.

malyguit pisze:Co do serii JCM 900 to wiadomo że jest tam zastosowany odcinacz diodowy półprzewodnikowy w torze akustycznym, który ma duże znaczenie jeśli chodzi brzmienie. Pomińmy fakt że można zastosować inne typy lamp w pwrampie.

Jeśli chodzi o brzmienie, to wywodów kogoś, kto kupił split channela i teraz mu żal, nie przyjmuję do wiadomości. Cokolwiek masz do powiedzenia na temat obcinaczy diodowych, również specjalnie mnie nie interesuje, skoro twierdzisz, że ma on duże znaczenie dla brzmienia, a jeszcze go w swoim 2205 nie znalazłeś.

malyguit pisze:Bo wnioskuje że prawdziwą 800 to widziałeś na youtube albo w gdzieś u kogoś. Co najwyżej pograłeś trochę. I co to jest ten bezużyteczny przester?

Hyhyhy, "wnioskujesz", powiadasz, a czy ryż czasem jadasz?
Twój "wniosek" sformułowany na zasadzie "albo tak albo nie, albo być może" jest zdaniem tak trywialnym, że szkoda prądu na dyskusję o nim. "Bezużyteczny przester" jest wtedy, kiedy zamiast uzyskiwać pożądany drive na brudnym kanale Marshalla, wpinasz metalzona w czysty. To najgorsza obelga dla konstruktora pieca.
gg: 7450270

Awatar użytkownika
malyguit
Moderator
Posty: 1699
Rejestracja: 10-05-2010 18:34

05-01-2013 17:40

http://www.drtube.com/marshall.htm#JCM800

Popatrz tutaj. Bo ja kolego grałem na na 2203 i dlatego po ograniu kupiłem 2205. Przester jest ten sam. Jak nie grałeś to nie gadaj bzdur. Albo jeszcze lepiej- nie przepisuj.

kurtz
Posty: 87
Rejestracja: 10-03-2012 17:05

05-01-2013 22:13

a jaki wzmak najlepiej się sprawdzi do lat 80's na master volume ustawionym na 1 ;) tak, żeby w domu można było pograć?

czy 800 nie bedzie miała za mało gainu? bo słyszałem ją ustawioną na niskich głośnościach to tak jakoś brakowało mi czegoś, pewnie dopiero rozkręcona pokazuje co potrafi,

Rotaryman
Posty: 795
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

05-01-2013 23:03

Może jak ma być cicho, to jakiś, bo ja wiem... 5-watowy Blackstar?
Bo, powiem szczerze, te minimum 50 wat...

Mój tranzystor, który ma 20, z czego kanał czysty ściszony na full i jedyna głośność pochodząca ze wzmocnienia stompboxa tak na prawdę, jest dla rodziny za głośny.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

Awatar użytkownika
kavoo
Posty: 2112
Rejestracja: 08-07-2012 23:17

05-01-2013 23:38

kurtz pisze:a jaki wzmak najlepiej się sprawdzi do lat 80's na master volume ustawionym na 1 ;) tak, żeby w domu można było pograć?

Przy porządnej lampie zapomnij - nie da się ściszyć do "bedroom mode", a brzmienia nie będzie w ogóle. Jak chcesz grać cicho lata '80, to kup sobie Marshalla Valvestate. Ja na swoim gram na channel volume i master volume na 50%, a da się równolegle telewizję oglądać.
Obrazek
Sarkazm i ironia pomagają mi zdzierżyć głupotę innych.

kurtz
Posty: 87
Rejestracja: 10-03-2012 17:05

06-01-2013 10:26

kavoo pisze:Przy porządnej lampie zapomnij - nie da się ściszyć do "bedroom mode", a brzmienia nie będzie w ogóle. Jak chcesz grać cicho lata '80, to kup sobie Marshalla Valvestate. Ja na swoim gram na channel volume i master volume na 50%, a da się równolegle telewizję oglądać.


Obecnie gram na marshall class 5 + Wampler Plextortion, który ma imitować rozkręcone JCM800 i właśnie poszukuje czegoś lepszego, tylko zaczynam mieć wątpliwości czy na master volume ustawionym na 1 w zawodowym wzmaku da się fajniej zabrzmieć

Sylwekk0
Posty: 1060
Rejestracja: 07-03-2012 15:23

06-01-2013 11:26

kurtz pisze:
kavoo pisze:Przy porządnej lampie zapomnij - nie da się ściszyć do "bedroom mode", a brzmienia nie będzie w ogóle. Jak chcesz grać cicho lata '80, to kup sobie Marshalla Valvestate. Ja na swoim gram na channel volume i master volume na 50%, a da się równolegle telewizję oglądać.


Obecnie gram na marshall class 5 + Wampler Plextortion, który ma imitować rozkręcone JCM800 i właśnie poszukuje czegoś lepszego, tylko zaczynam mieć wątpliwości czy na master volume ustawionym na 1 w zawodowym wzmaku da się fajniej zabrzmieć


A rozkręciłeś kiedyś tego Class 5 bez żadnych kostek itp tak chociaż w granicach 8? To jest typowy wzmacniacz klasy A i jak każdy inny tej klasy musi zostać porządnie rozkręcony. A takie 5W do bedroom level, jeszcze bez potencjometra gain to nie jest zbyt przyjazne (pewnie dlatego dokupiłeś kostkę). Zresztą jak grałem na Tiny Terror to też jak się go powyżej połowy nie rozkręciło to brzmiało beznadziejnie, a na Hot Rodzie Deluxe III to już w ogóle... gorzej od Frontmana, dopiero jak się to rozchulało, to faktycznie stawało się jasne dlaczego kosztuje 3tys. Ten Blackstar już bardziej przyjazny dla niskich głośności ale za to już brzmieniowo, wg mnie, czuć ten XXI wiek. Także obawiam się, że nie wypośrodkujesz tego. Fajnym wzmacniaczem do domu jest Laney CUB 12R, tam jest takie wejście <1W i tam można sobie grać na niskim poziomie a brzmienie jest bardzo dobre.
I skoro ma być master volume ustawione na 1 to radziłbym Ci się w duże lampy nie pakować a jak coś to jedź i ograj takie coś, w ciemno w każdym razie nie kupuj. Poszukaj lampki przeznaczonej do grania w domu i lepiej na tym wyjdziesz (wg mnie).

kurtz
Posty: 87
Rejestracja: 10-03-2012 17:05

06-01-2013 11:41

Sylwekk0 pisze:
A rozkręciłeś kiedyś tego Class 5 bez żadnych kostek itp tak chociaż w granicach 8? To jest typowy wzmacniacz klasy A i jak każdy inny tej klasy musi zostać porządnie rozkręcony. A takie 5W do bedroom level, jeszcze bez potencjometra gain to nie jest zbyt przyjazne (pewnie dlatego dokupiłeś kostkę).


Rozkręcałem na maksa, mieszkam w domku, więc moge czasem pohałasować, ale:
-rozkręcony na maksa to już jest trochę za głośno, choć jeszcze ujdzie
-bez dopałki ten marshall nie ma za dużo gainu, to jest brzmienie wczesnych lat 70-tych

Może zainwestuje w combo JCM2000 DSL401?

edit
_____________________

a czy taka opcja ma sens:
http://www.rnr.pl/p13410.1723_marshall_ ... arowa.html + paczka 4x12" ?

cenowo to kosmos, ale 1W to można rozkręcić na full i brzmienie raczej lepsze niż z kostki
http://www.youtube.com/watch?v=3GzOtggvFyY
Ostatnio zmieniony 06-01-2013 11:57 przez kurtz, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
MADDOG
Doradca
Posty: 845
Rejestracja: 07-07-2010 17:31

06-01-2013 11:51

kurtz pisze:rozkręcony na maksa to już jest trochę za głośnoMoże zainwestuje w combo JCM2000 DSL401, ale czy to ma sens?


Więc sam sobie odpowiedziałeś co może 5 W a chcesz się pakowac w 40 W ?
Kupisz Ferrari żeby jeździć nim po osiedlowych drogach ? ;)
Szukaj czegoś co posiada redukcję do 1W. Szkoda męczyć nie rozkręconą lampę.

Rotaryman
Posty: 795
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

06-01-2013 12:22

Czekaj... wnioskuję po budżecie, że masz około 2k.
Dozbieraj jeszcze trochę, i może MG z redukcją do 1 Wat? Choćby używany Vintage.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

kurtz
Posty: 87
Rejestracja: 10-03-2012 17:05

06-01-2013 12:50

jeśli chodzi o budżet, to mnie jakoś nie ogranicza, gdyż jak bedzie brakowało to kupie dopiero jak dozbieram, cel jest taki, żeby uzyskać maksymalnie fajne brzmienie lat 80's na domowej głośności (czyli tak, żeby w sąsiednim pokoju szło rozkręcony telewizor oglądać ;))


hmmm może rzeczywiście zgłosić się do http://www.mgamp.com/
żeby zrobił coś na zamówienie,

polecacie tą firmę???

Awatar użytkownika
kavoo
Posty: 2112
Rejestracja: 08-07-2012 23:17

06-01-2013 13:13

kurtz pisze:Może zainwestuje w combo JCM2000 DSL401?

Nie testowałem DSL401 pod kątem "bedroom mode", ale wiem że ma pętlę równoległą tak samo jak mój 8080, a to oznacza że powinieneś spokojnie rozkręcić piec powyżej połowy, jednocześnie utrzymując minimalną głośność przy pełnym brzmieniu lamp - wystarczy FX MIX dać niemal na maksa w prawo.

Musiałbyś przetestować jak to działa w DSL401, ale skoro u mnie działa i nawet w takim smoku jak JVM410C w instrukcji stoi jak byk, że przy pustej pętli potencjometr FX MIX działa jako dodatkowa regulacja głośności - nie wyobrażam sobie, żeby to nie zadziałało w "bedroom mode".

Zresztą żeby nie być gołosłownym - masz poniżej link do testu, który przed chwilą zrobiłem. W telewizorze Eurosport gadający na normalnym poziomie głośności, przy jakim oglądam telewizję + mój 8080. W piecu OD2, gain na 18, channel volume na 5 i master volume na 5. Do tego FX MIX skręcony niemal na maksa na EFF. Mikrofon komputerowy Logitecha ustawiony tak mniej więcej w połowie między piecem a kolumną kina domowego i skierowany neutralnie.

http://w728.wrzuta.pl/audio/7UtFsrLdAVh/8080_fxmix_test

Nawet podczas grania słychać w tle komentatora... więc możesz sobie wyobrazić jak cicho gra piec mimo takiego rozkręcenia. W przypadku DSL401 efekt będzie na zbliżonym poziomie, bo mimo że to pełna lampa a nie hybryda, to jednak 40W a nie 80W.

Tylko jedno ALE - w ten sposób można grać tylko wówczas, gdy nie wpinasz do pętli żadnych efektów. Czyli czysty piec albo ewentualnie jakaś dopałka PRZED preampem.
Obrazek
Sarkazm i ironia pomagają mi zdzierżyć głupotę innych.

Awatar użytkownika
MADDOG
Doradca
Posty: 845
Rejestracja: 07-07-2010 17:31

06-01-2013 13:28

Tylko czy koledze chodzi o tranzystor lub hybrydę ? Bo te jak wiemy zagrają na każdej głośności.

kavoo pisze:W przypadku DSL401 efekt będzie na zbliżonym poziomie, bo mimo że to pełna lampa a nie hybryda, to jednak 40W a nie 80W.

I rozkręcisz taką 40-tkę w domu tak żeby brzmiała sensowne?
Autor ma problemy z 5 -cio watowym wzmakiem a Ty chcesz nam powiedzieć że 40-stkę rozkręci mocniej ;)

Wróć do „Wzmacniacze gitarowe”