Kolega kapsellek pewnie jeszcze w Grandzie siedzi, ale ja już cosik napisze o swoich odczuciach.
Pierwsza sprawa, to dźwięk, który jest bardzo przyjemny dla ucha. Zarówno ze strata kolegi kapsellka, jak również z gitary hollowbody pana Marka płyneły dźwięki miłe dla ucha (oczywiście największa tu zasługa grających, chodzi mi o to, że wzmacniacz tego nie psuje)
Druga sprawa to głośność. Nie wiem na ile był rozkręcony, jednak dla mnie było to za mało. Może nie tyle za mało był rozkręcony Harley, co za dużo były rozkręcone inne wzmaki. Kiedy pałker był na niższych obrotach można było wysłyszeć wszystkie partie gitary, jednak później, kiedy poczuł moc, gitara była słyszalna tylko przy dobrym wsłuchaniu się.
Trzecia sprawa to nieprzyjemne piski chrząsty i świsty, jak to kolega kapsellek ujął:
kapselleek pisze:sieciowe smażonko w tle w momencie jak się gra
jest z deczka nieprzyjemne. Jednak nie jest rzeczą, która może zniechęcić do zakupu wzmaka.
Moim zdaniem (chociaż na nim nie grałem) świetny sprzęt.
Pozdrawiam