BestOfBill
Posty: 1
Rejestracja: 11-10-2019 00:03

11-10-2019 17:48

Hej wszystkim!

Jeśli chodzi o gitary elektryczne to jestem w tym kompletnie zielony, a chciałbym zakupić w najbliższym czasie coś do nauki.

Przeglądając masę gitar z takiej najniższej, ale przy tym dosyć przyzwoitej półki natknąłem się na Yamahę Pacifikę 112V.

Jeśli chodzi o wzmacniacz to nie jestem do końca pewny. Jest on niezbędny do gry czy można się obejść i bez niego? Myślałem nad Orange Crush 12L.

Byłoby to dobre w tej cenie? Zagrałbym na tym metal? Typu Architects, Bad Omens, BMTH. Jak z okablowaniem i konfiguracją samego sprzętu? Dużo z tym roboty i wymaga to jakiejś wiedzy?

Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie komentarze :)

Karls
Posty: 347
Rejestracja: 26-07-2018 12:01

11-10-2019 18:46

Mam tą Pacyfkę i to na prawdę fajna gitara ale humbucker ma raczej słaby. Nie jestem przekonany czy to dobry wybór do metalu. Ona ma układ H-S-S i w mojej ocenie jest bardzo plastyczna jeśli chodzi o brzmienia, ale przy cięższych może ci brakować "tego czegoś". Generalnie nie gustuję w takich klimatach, więc może nie jestem najlepszą osobą do oceny tego, ale miałem okazję porównać moje wiosło z jakimś Ibanezem (nie pamiętam modelu) co miał dwa humbuckery i to w puszkach - i tam przester miał zdecydowanie więcej głębi, nie siał piachem.

Wzmacniacz - możesz grać na początku bez, przez komputer, tylko o ile nie masz jakiejś profesjonalnej karty dźwiękowej to lepiej kupić jakiś interfejs za 100 czy 150 zł, bo inaczej opóźnienia zepsują całą przyjemność z gry.
"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Zapraszam na forumowy kanał Discord: https://discord.gg/RzwFW8d

Awatar użytkownika
xPaJaCx
Posty: 40
Rejestracja: 13-05-2018 14:50

14-10-2019 15:28

Yamaha nie jest zla, ale nie jest tez jakims swietym gralem gitar dla swiezakow, tu masz przyklad ze gitara nie musi kosztowac fortuny zeby powalala:
https://www.youtube.com/watch?v=C78gFBGGxdE&feature=share

Na Twoim miejscu jesli mieszkasz w miescie, wszedlbym na olx'a, aledrogo itd. i ogral wszystkie mozliwe do ogrania instrumenty na jakie Cie stac. Nie istnieje najlepsza gitara. Wioselko albo gra, albo nie i nie mozesz kierowac sie firma czy cena. Jak juz ograsz pare sztuk to daj nam znac jakie sztuki wpadly Ci w ucho a wtedy razem cos poradzimy :-)
Wszystko co mam na święta:
Kartony, kilka puszek
Oddam za papierosy
I za gorącą zupę.

Forumowicz
Posty: 105
Rejestracja: 07-09-2019 22:40

14-10-2019 16:25

Napisał, że jest zielony w gitarach. To może niech sam nie ogrywa tylko z kimś obeznanym w temacie? My na odległość to co w temacie ogrywania możemy poradzić? Wad nie wyłapiemy.

Awatar użytkownika
xPaJaCx
Posty: 40
Rejestracja: 13-05-2018 14:50

14-10-2019 16:42

Forumowicz pisze:Napisał, że jest zielony w gitarach. To może niech sam nie ogrywa tylko z kimś obeznanym w temacie? My na odległość to co w temacie ogrywania możemy poradzić? Wad nie wyłapiemy.


Ogolnie chodzilo mi o to zeby na zywo sprawdzil jak gra kazda dostepna u niego gitara ;-)
Wszystko co mam na święta:
Kartony, kilka puszek
Oddam za papierosy
I za gorącą zupę.

Forumowicz
Posty: 105
Rejestracja: 07-09-2019 22:40

14-10-2019 16:49

Spoko. Dobrze, że to doprecyzowałeś.

Rotaryman
Posty: 789
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

15-10-2019 09:59

Wzmacniacz na start nie jest ci do niczego potrzebny, z następujących powodów:

a) nie grając w zespole możesz po prostu wpinać gitarę do komputera używając cyfrowych symulacji - do grania dla siebie w pełni wystarcza

b) nie będzie cię rozpraszało że jakieś brzmienie nie takie, tylko skupisz się na ćwiczeniach.


Nowa Yamaha = +/- 1000 PLN, używana = +/- 800 (patrząc po Allegro).
Orange = +/- 380, zakładam więc że twój budżet na wszystko to między 1200 a 1400.

Bardzo spoko są w tej cenie Schectery, jest na Allegro wystawiony Demon w tym budżecie. Sam mam Blackjacka 8 strunowego i jest to najlepsze wiosło jakie kiedykolwiek miałem w rękach.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

Forumowicz
Posty: 105
Rejestracja: 07-09-2019 22:40

15-10-2019 10:17

To uważasz, że jak brzmienie jest nie takie to można to ćwiczyć? Przecież powinieneś słyszeć i reagować na "nie takie" brzmienie i je poprawiać. W przeciwnym wypadku utrwalasz złe nawyki. I zacznij ćwiczyć na cleanie. Tam wszystko złe słychać.

Rotaryman
Posty: 789
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

15-10-2019 10:22

Forumowicz pisze:To uważasz, że jak brzmienie jest nie takie to można to ćwiczyć? Przecież powinieneś słyszeć i reagować na "nie takie" brzmienie i je poprawiać. W przeciwnym wypadku utrwalasz złe nawyki. I zacznij ćwiczyć na cleanie. Tam wszystko złe słychać.


Nie jestem pewien czy to do mnie, ale mój pogląd na to jest taki:
Sam byłem świadkiem, jak ludzie bez specjalnych umiejętności technicznych - czytaj grający nierówno, tak-se, spędzali długie godziny nad gałkologią ich Line6 Spidera, bo coś ich drażniło w brzmieniu, było za daleko od Slejera czy innej Metaliky, zamiast po prostu katować ćwiczenia do oporu.

Stąd uważam, że nawet clean jest zbędny na samym starcie. Na samym starcie trzeba się nauczyć szarpać te struny jak należy, robić pajączki, skale, rozciągać paluchy.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

Forumowicz
Posty: 105
Rejestracja: 07-09-2019 22:40

15-10-2019 10:29

Do Ciebie to było. W ćwiczeniu nie chodzi o to by od razu rwać się na granie Slayera czy Metallici. Chodzi o to, by ćwicząc szarpanie strun robić to prawidłowo. By eliminować "złe szarpanie". Na sucho to można rękę na gryfie rozciągać. Ale na sucho szarpania nie powinno się ćwiczyć.

Rotaryman
Posty: 789
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

15-10-2019 10:32

Well..
Grałem tak przez pierwszy rok-dwa, nie wyszło mi to na źle.
Ale to była kwestia braku gotówki.

Sprawa wygląda tak - ze wszystkiego najważniejsza jest gitara. Jeśli ma się jeszcze trochę kasy na nagłośnienie - tym lepiej.
Trochę nam się offtop z tego robi, w każdym razie IMO najsensowniejsze podejście to jest zainwestować ten budżet w dobrą gitarę, a jak coś zostanie - jakiś budżetowy interfejs + kable, kostki i inne badziewie. Jak nie zostanie, to tylko kable, kostki, a gitarę wpinać wprost do karty dźwiękowej.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

Forumowicz
Posty: 105
Rejestracja: 07-09-2019 22:40

15-10-2019 10:34

Gitara i słuch są najważniejsze. Peace :-D.

Karls
Posty: 347
Rejestracja: 26-07-2018 12:01

15-10-2019 11:56

Z drugiej strony na początku ważne, żeby się nie zniechęcić, a jak nie będzie nic brzmiało to człowiek szybko odstawi wiosło w kąt. Dlatego na pierwszy miesiąc czy dwa komputer jest ok, ale na dłuższą metę jednak polecam, tani że tani ale wzmacniacz kupić. Chociaż muszę przyznać, że rynek używek strasznie podrożał... jak bym mój wzmacniacz teraz wystawił to pewnie sprzedam go drożej niż kupiłem jak był nowy co jest lekkim absurdem, no ale co zrobić.
"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy, tak pełni wątpliwości."
Zapraszam na forumowy kanał Discord: https://discord.gg/RzwFW8d

Rotaryman
Posty: 789
Rejestracja: 04-03-2011 14:43

15-10-2019 12:07

Karls pisze:Z drugiej strony na początku ważne, żeby się nie zniechęcić, a jak nie będzie nic brzmiało to człowiek szybko odstawi wiosło w kąt. Dlatego na pierwszy miesiąc czy dwa komputer jest ok, ale na dłuższą metę jednak polecam, tani że tani ale wzmacniacz kupić. Chociaż muszę przyznać, że rynek używek strasznie podrożał... jak bym mój wzmacniacz teraz wystawił to pewnie sprzedam go drożej niż kupiłem jak był nowy co jest lekkim absurdem, no ale co zrobić.


Inflacja.

No jest w tym trochę racji, ale ogółem rozchodzi się o to, że jest jakiś ograniczony budżet, w którym trzeba się zmieścić z gitarą i wzmacniaczem.
Gdyby jeszcze ten budżet był z przedziału 2,500-3,000 to dałoby się zrobić kompromis, gorzej że jak ma się połowę tego, to trzeba coś poświęcić. Niestety, małe, bużdetowe wzmacniacze raczej nie brzmią dobrze w metalu, więc zamiast bawić się w taki półśrodek sam osobiście wolałbym wyładować wszystko w gitarę i niezbędne akcesoria i wpinać się w komputer - zresztą, to jest dokładnie to co robię sam, dzięki temu mogę się nagrywać w całkiem znośnej jakości, i żaden wzmacniacz z niższej półki nie przebije brzmienia z symulacji - nie licząc cleanu. Sprawa zmienia się po użyciu interfejsu - wtedy na całkowitą korzyść symulacji - lub po zainwestowaniu w dużo lepszy wzmacniacz + mikrofon + interfejs (bo i tak jakoś trzeba ten wzmacniacz nagrać).

Dodatkowy plus wpinania się w komputer jest taki, że zakładam słuchawki i ani nic mnie nie rozprasza, ani ja nie szkodzę somsiadom w oglądaniu Złotopolskich, nie mówiąc o możliwości grania z podkładem/łatwości nagrywania i robienia czego się zechce z brzmieniem.

TL;DR - mając do wyboru budżetową gitarę i budżetowy wzmacniacz vs niezłą gitarę i granie przez PC, mój głos idzie na to drugie.
ObrazekObrazek
Bill Lawrence l500-xlb, Krank DM DIY

Wróć do „Żłobek gitarowy (gitary, wzmacniacze, sprzęt)”