Siemanko,
Mam Lagga T66D DE i piec Fender Mustang I V.2
Piecyk akustyczny zakupię sobie później, natomiast ten fenderek musi wystarczyć do ćwiczeń i prób.
W czym problem?
Brzmienie gitary na nowych Elixirach 11-52 jest naprawdę pełne harmonii, alikwot itp... itd..., brzmienie na sucho mi odpowiada.
Natomiast po podpięciu pod piec po cichu również brzmienie dupy nie urywa ale jest przyzwoite.
Brzmienie na próbie przy Fenderze akustycznym wpiętym w podobnej jakości Line6, z basem oraz perką wydaję się plastikowe, dudniące i nie wybija się na tle miksu. Dodatkowo mam wrażenie jakby na każdym presecie fender dodawał pogłos, który jest aż sztuczny.
Ustawialiście piec kiedyś pod git. akustyczną? a może mieliście tego właśnie fendera?


