08-12-2014 11:48
Wzmacniacz nie psuje się "od tak" stojąc nieużywanym kilka miesięcy, w dodatku w ciepłym pomieszczeniu. Jeżeli nie było usterki podczas grania, to od stania w tak krótkim czasie raczej nie pada elektronika, no chyba że było jakieś mechaniczne uderzenie i np spowodowało jakiegoś zimnego luta. Chociaż ten Champion jest naładowany procesorami więc może któreś się przywiesiły. Miałem kiedyś Flextona i kiedy skończyłem jednego dnia grać wszystko było ok, następnego dnia po włączeniu wszystkie ustawienia trafił szlag. Nie wiem w ogóle jak ten wzmacniacz jest zbudowany, czy cały preamp jest oparty na procesorze, czy jest on jakoś "sprytnie" wpleciony w układ.
Posprawdzaj najpierw czy dobrze wpiąłeś w ogóle instrument, popatrz na tony w gitarze i popatrz czy nie masz czasem jakiegoś presetu włączonego, który by tak powodował. Zawsze eliminuj najprostsze przyczyny. Jeżeli to nie pomoże to skombinuj i podepnij inny kabel i/lub inną gitarę i jak upewnisz się, że to jest wina wzmacniacza to dopiero bierz się za rozkręcanie, chociaż jak to malyguit i zibisound powiedzieli - jeśli to usterka wzmacniacza to albo gwarancja jak ją jeszcze masz albo serwis.