pisage pisze:Poza przeróbką instalacji nie widzę na to rozsądnego i bezpiecznego rozwiązania.
A ja nie widzę sensu w wydawaniu takiej kwoty zamiast za każdym razem podejść te parę kroków i odpiąć przewód .
pisage pisze:Oczywiście może też grać wyłącznie z przykręconym gainem, ale to też podchodzi pod bezużyteczną poradę.
No dokładnie.Jakbyś dobrze czytał problem to skręcanie gainu czy mastera nie wiele wnosi w dalsze buczenie wzmacniacza.
Zerowanie to nie uziemienie. A przewód N w starej instalacji dwu żyłowej to również przewód roboczy który zbiera śmieci.Żadne zerowanie nie zniweluje te nie pożądane ,,dźwięki'' jakie masz przy graniu.
cytat :
W nowszych instalacjach(wykonywanych po 1995 roku), powinny być 3 przewody: 2 przewody robocze, czyli faza(L) i zero(N), i dodatkowo przewód ochronny(PE) - połączony w rozdzielni(przed wejściem do mieszkania) z przewodem zerowym oraz z ziemią.
Robi się to po to, aby zapewnić potencjał ziemi na "bolcu" w gniazdku.
W sieci 2 przewodowej, bolec łączony z przewodem zerowym(łączenie kawałkiem drutu w gniazdku) nie zapewnia tego, bo przewód zerowy jest przecież przewodem roboczym, płyną przez niego prądy(zamyka się przez niego obwód odbiorników), a co za tym idzie, występują spadki napięć na rezystancji przewodu...
Im większe prądy płyną(im większą moc pobieramy) oraz im dalej od ziemi mieszkamy(np. na najwyższym piętrze w bloku), tym bardziej potencjał "bolca" oddala się od ziemi(wtedy np. nasz komputer przestaje być uziemiony i może w najgorszych przypadkach kopać, a jeśli obudowa nie kopie, to często np. próbówka przyłożona do obudowy lekko świeci).
Jeśli jest poprowadzony osobno trzeci przewód(ochronny), to nie ma takich problemów - potencjał ziemi jest przez niego "dostarczony" do bolca gniazdka''.
Nie wzięliśmy jeszcze pod uwagą wadliwy wzmacniacz. Może to wcale nie jest wina uziemienia?