fryta1979
Posty: 34
Rejestracja: 06-11-2012 20:42

07-11-2013 09:10

Panowie i Panie,

mam taki problem. Jak zaczynam probe, czy koncert i załaczam wzmacniacz (Randall RD50H - mam go z poł roku od nowosci) to brzmienie jest zajefajnie na HiGainie, doły sa pieknie skompresowanie , cud miód. Ale mam wrazenie, ze po 1h-2h proby, brzmienie sie rbi jakies takie rozlazłe i nieskopresowane.
Czy to mozliwe?

Awatar użytkownika
Heafy
Posty: 131
Rejestracja: 13-05-2012 09:29

07-11-2013 22:32

ja u siebie mam odwrotnie, lampy sie pogrzeją mocno przez 30min albo dłużej i cudo
Fender Classic 50s, Squier Bullet Strat, H&K Tubemeister 18, Orange PPC212 closed
i na gitarze gra sie tyłem zawsze...

fryta1979
Posty: 34
Rejestracja: 06-11-2012 20:42

08-11-2013 10:00

W moim piecu jest wymuszone wentylatorem chłodzenie lamp.

Awatar użytkownika
Heafy
Posty: 131
Rejestracja: 13-05-2012 09:29

09-11-2013 16:48

nie udyga odłączyć ?
Fender Classic 50s, Squier Bullet Strat, H&K Tubemeister 18, Orange PPC212 closed
i na gitarze gra sie tyłem zawsze...

fryta1979
Posty: 34
Rejestracja: 06-11-2012 20:42

12-11-2013 09:47

Może i udyga, ale się zastanawiam czy to chłodzenie jest zainstalowane, żeby pogorszyć prace wzmacniacza?
I dont think so

Awatar użytkownika
Blisher
Posty: 139
Rejestracja: 08-05-2011 17:05

16-11-2013 11:23

Moim zdaniem trzeba tutaj pójść na kompromis - albo pozwolić lampom się grzać i brzmieć dobrze kosztem ich żywotności, albo chłodzić kosztem brzmienia

Awatar użytkownika
EdiTojfel
Posty: 98
Rejestracja: 23-06-2013 08:47

16-11-2013 20:25

Czyli jak taka powiedzmy MESA pakuje wiatraki do MARK III i IV to świadomie pogarsza ich brzmienie? No chyba nie.
Skoro brzmienie nie jest stabilne to raczej lampy dogorywają.
Ibanez RG760
Mesa Boogie MARK III

Wróć do „Wzmacniacze gitarowe”