Witam wszystkich
Otóż mam problem z moim Rolandem, gdy wczoraj na próbie grałem na nim (na pełnej mocy) po jakimś czasie postanowiłem zrobić sobie przerwę i wyłączyłem wzmacniacz, i po około 10 minutach gdy wróciłem i chciałem znów zacząć grać, włączam wzmacniacz , a on nawet nie zareagował, żadna kontrolka nie zapaliła się, z głośnika niesłychać było żadnych dźwięków... Proszę o rady co mogło w nim "paść" i z góry dziękuje.
Od razu mówię że sprawdziłem już kabel, gitarę, włącznik we wzmacniaczu oraz kabel zasilający.

