Witam!
Od jakiegoś czasu gram na starym multiefekcie, a jego brzmienie nie jest odpowiednie do grania tego co chce.
Mam teraz dwie opcje i kompletnie nie wiem, na którą się zdecydować. Zdania są podzielone, byłem w kilku sklepach muzycznych. Jedni mówią tak, drudzy tak.
O co chodzi?
Kupować piec tranzystor bez efektów i składać w końcu własny pedalboard (a zacząłbym od boss'a ds 1). Jeśli tak, to jaki piec?
czy
Kupować piec z wbudowanym dist i innymi bajerami a do tego footswitch'a?
Taki piecyk wpadł mi w oko: http://guitarcenter.pl/catalog/gitara/wzmacniacze/comba-gitarowe/peavey-vypyr-30 Tylko czy przebije się przez perkusję?
Jeśli chodzi o mnie to póki co jestem za pierwszą opcją.
Proszę o wszelkie rady i opinie!
Z góry dziękuję, pozdrawiam!



