29-11-2012 17:26
Posiadam kostkę tejże firmy. Jest to Distortion EPDS-50 (ta pomarańczowa na filmiku). Brzmienie jest całkiem niezłe i nie szumi. Brzmienie jest bardzo podobne do Bossa DS-1, bardzo prawdopodobne że to jego kopia. Raz z kolegą rozkręcaliśmy go żeby sprawdzić jakie części w nim siedzą, i o dziwo były to części niezłej jakości. Gorzej sprawa ma się do obudowy. Jest metalowa, ciężka, wygląda na całkiem wytrzymałą, ale trzeba pamiętać żeby nie skakać po przycisku. Raz się zapomniałem i mocniej dobiłem ten pedał, tak że odłamał się taki (metalowy !) haczyk który ma za zadanie ograniczenie odbicia przycisku. Raz go skleiłem (na kropelkę !) i przez pewien czas było ok ale potem znów się zapomniałem i stało się to samo co wcześniej.Wkurzyłem się i wywaliłem ze środka jedną sprężynę i przycisk sprawuje się po dziś dzień. Wystarczy delikatnie go wcisnąć nogą i zaskakuje. Reszta obudowy jest całkiem w porządku, nie miałem z nią przygód. Wracając do brzmienia to kostka ma całkiem spore możliwości. Po skręceniu Gain, i regulacji Tone, oraz zabawy z potkami w gitarze można spokojnie grać bluesa. Przy większym rozkręceniu mamy rock, potem grunge, oraz heavy metal. Kostkę polecam do domu, na próby, do kościoła, ale na koncerty to raczej ryzyko.
Yamaha Pacifica 112 xj, Peavey Triumph 120, B.D. Sound i inni.