Witam wszystkich,
mój dylemat dotyczy wyboru między kupnem jednego kosztem drugiego. Chodzi o to, że ćwiczę już prawie rok i zaczynam zauważać (wysłuchiwać) niedoskonałości sprzętu jakim dysponuję. Zaczęło się od kupna nowego ESP LTD AX-50, wiem co większość sądzi o "pięćdziesiątkach" LTD ale stało się, czarny mat i niepowtarzalny kształt zadecydował. Po znajomości za 100zł odkupiłem od kumpla Arrowa 16R i zacząłem przygodę. Doszedłem do punktu w którym brzmienie mojego sprzętu mi nie wystarcza i potrzebuję je trochę ulepszyć. I tu pojawia się problem, mój budżet wynosi ok 800zł i nie do końca wiem na co się zdecydować. Gitary nowej na pewno nie kupię, po pierwsze nie stać mnie, po drugie ta mi się podoba, więc albo zainwestuję w tę co mam, albo kupię lepszy wzmacniacz. I tu pojawia się pytanie, która inwestycja będzie bardziej opłacalna i słyszalna? Gram tylko i wyłącznie w domu więc nie wiem czy kupno lepszego pieca przełoży się na jakość brzmienie skoro i tak gram dosyć cicho, w nocy raczej na słuchawkach, w dzień też bez szału. Jeżeli piec to jaki byłby najlepszy na domowe warunki, lampa czy tranzystor. Po przeczytaniu wielu opinii wydaje mi się, że tranzystor by wystarczył. Jeżeli zdecydowałbym się na przetworniki, to mój wybór padłby raczej na EMG 60/81, ewentualnie 60/85. Gram (staram się) raczej metal z naciskiem na melodyjne solówki w stylu Andy'ego James'a czy Alexi Laiho a wiem, że Andy James gra na 60/85, do tego coraz częściej używam tappingu. Pytanie czy zmiana przystawek faktycznie w wyraźny sposób podniesie jakość brzmienia, zwłaszcza że pieca i tak nie odkręcam? Na którymś z amerykańskich forów przeczytałem, że jeden gość zamontował EMG 81/85 w swoim AX-50 i twierdził że dupę urywa. Podsumowując, która inwestycja będzie bardziej wydajna? Z góry dziękuję za podpowiedź
Nie mogłem znaleźć bardziej pasującego działu dlatego proszę o wyrozumiałość


