Witam. Mam Peaveya Bandita w starszej wersji (na głośniku Scorpion). Mam jednak mały problem- gdy do wzmacniacza podpięta jest gitara i czysty kanał rozkręcę na 3/10 to szum dla ucha jest już strasznie nieprzyjemny. Gdy się gra to dźwięk gitary zagłusza szum, ale nigdy nie gram przecież non-stop... To samo jest na kanale przesterowanym, tylko że tam z włączonym przyciskiem "gain", przesterem podkręconym na 2/10 i głośnością również 2/10 wzmacniacz już trzeszczy.
Żeby usunąć szum wystarczy skręcić na gitarze potencjometr odpowiadający za ton do zera- wtedy jednak nie ukręcę na samym piecu takiego efektu jak bym chciał... Mam Washburna x10. Dodatkowy szum powoduje zabawa pokrętełkiem od głośności na gitarze- zawsze musi być full bo inaczej trzeszczy.
Co można zrobić z takim mankamentem? Czy może to być wina np. kabla? Może raczej gitara? Bramka szumów rozwiąże problem? Bardzo proszę o pomoc.




