Zacznijmy od głównego gościa programu, Ibanez RG 350 EX:


Układ h-s-h, czyli to co wg mnie najlepsze. Porządnie nabite progi, cudowny gryf i mostek pozwalający na bardzo nisko ustawioną akcję strun. Termolo, ale dobrze trzyma strój. Gitara ma wiele zastosowań brzmieniowych, a singiel na cleanie mruczy naprawdę przyzwoicie! Dodatkowy plus - to wiosełko lubi tapping ^^
Mieczysław vel Mayones:

Ma wiele lat, a mimo to brzmi bardzo ciepło i absolutnie ogniskowo. Kiedy gramy ze znajomymi na akustyk-party(ognicho czy coś), Mietek zawsze "robi" solówki. Ma cutwaya, fajnie się na nim podciąga...
Digitech Hot Rod Rock Distortion:

Kostka do grunge'u, rocka i punka. Nie nadaje się do tego, co bardziej hard, bo zwyczajnie zasypuje siarą - ale uwaga, im lepszy piec, tym jest ona bardziej przyswajalna ^^ MORPH to świetny wynalazek, pozwala pokombinować z cięższymi brzmieniami bez potężnego gaina ;> (co oczywiście brzmi bardzo hmm odlegle)
Behringer Tube Overdrive TO100:

Modele od Behringera z tej serii mają skłonność do szumienia, nawet na mocniejszym nagłośnieniu. Tak jest i z tym kolegą, gdy podbije się volume... Kostka daję rade i jak poprzedniczka nie jest dedykowana do wszystkiego tego, co mocne.
Line 6 Spider IV 15:

Mój faworyt z pieców(15w) z przedziału cenowego 500-600 zł
Echo jest średnie, reszta efektów pozwala na uzyskanie masy przeróżnych brzmień. Na żywo owy spider brzmi bardzo klarownie(może przestery nie są do końca miodne, ale naprawdę zadowalają)! Ma cudnego cleana, a tryb insane pozwala poriffować

Co ważne wejście na cd/mp3 jest oddzielne z line out! Nie ma idiotycznego problemu jak przy Marszalku MG.
Aktualnie zbieram na jakiś mutlitefekt i niezintegrowaną kartę dźwiękową.