Od dłuższego czasu podczas prób z zespołem staram się ustawić jakieś porządne brzmienie na kostce digitech metal master podpiętej pod randalla rh100, niestety nie udaje mi się to... Stojąc przy piecu jest całkiem okej, niestety już z odległości 3,4 metrów amp zajebiście daje po uszach. Oczywiście głównie tylko wtedy, gdy podłączony mam przester. Zawsze mogę go przecież odłączyć i grać na randallowskim przesterze, który niestety nie satysfakcjonuje mnie! Świetne brzmienie uzyskuje w domu, gdy przester mam podłączony pod komputer. Gram wtedy tylko dla siebie, więc nie muszę go głośno rozwalać, na próbach muszę dać głośniej i zaczyna się męka dla uszu. Miał ktoś może do czynienia z tym przesterem lub mógłby poradzić mi coś co do brzmienia? Gramy hardcore, thrash. Wśród wielu obecnych porad zamieszczonych w internecie nie znalazłem nic co pomogłoby mi. Wykluczam także wadę pieca i kostki, wszystko było sprawdzane na innym sprzęcie :P
Moje ustawienia:
Piec
Low 7-10
Mid 5-6
Trebble 6-7
Digitech Metal Master:
Low 5-6
High 7-8
Gain 7,5
Dodam także, że posiadam Bossa Ns-2. Z kosteczką uszy o wiele mniej bolą, ale strasznie orientacyjnie lecę z jej ustawieniami, bo niestety nie bardzo się na tym znam.
Thrashold - 7
Decay - 5
