Witam, od września jestem posiadaczem Marshalla VS40 rocznik 93. Nie wiem dlaczego, ale brzmi on dosyć dziwnie. Jakby miał jedną barwę dźwięku we wszystkich możliwych ustawieniach EQ. Przester brzmi jak u AC/DC ale ciężej nie da rady. Do tego buczy i strasznie sprzężenia łapie. Gitara nie jest zła, bo to Epiphone Les Paul Custom PRO po lutniku.
1. Czy to może być lampa, w sumie już 20 letnia do wymiany?
2. Czy w każdym VS pokrętło Bass zachowuje się jakby nie działało? Tzn, czy ustawię na 3 czy na 10 i tak brzmi tak samo.
3. Czy ,,renowacja'' takiego wzmacniacza jest droga? Kto takie coś może zrobić?
Wiem, że mało szczegółowo to opisałem, ale bardziej się nie da. Po prostu pisk, piach i czasami mam wrażenie jakby głośnik mi trzeszczał.
