kieryk123 pisze:Bo jak wiadomo Vintage to brzmienie ciepłe, prawda ? :)
No to dobrze:) Vintagowe tranzystory kopią dupsko, zwłaszcza jednokanałowe. Ja najbardziej w nich lubię to, że możesz zejść z crunchu na clean skręcając tylko gałkę od volume - podobnie jak w jakimś lampiaku klasy A. Dziś już praktycznie nie ma nowych analogowych tranzystorów jednokanałowych... . A próbowałeś podpinać jakieś analogowe kostki do metalu? Bo wiesz, podpinając POD'a masz może szeroką paletę do wyboru ale to już gra praktycznie sam multi i walory wzmacniacza są "zakryte". Jakby co, weź gitarkę, wzmacniacz, przejedź się do muzycznego i podepnij np jakiegoś Metall Muffa i sprawdź jaki będzie efekt. Ja też mam vintagowy wzmacniacz tylko produkcji europejskiej, Novanex Playmate P30R i on na full gainie brzmi tak:
http://w968.wrzuta.pl/audio/3pLBozQbxyW/novanex7czyli typowy crunch (nagrywane na Epiphone G400), a jak podpiąłem analogowego SansAmpa GT, którego zrobił sam kumpel, na hi-gainie wyszło cosik takiego:
http://w28.wrzuta.pl/audio/0Uiob1h2aWX/sansamp_przesteri tutaj nagrywałem na Squierze Tele Affinity, który raczej do młucki nie jest (i ja do młucki też się nie nadaje, hehe także sory za umiejętności na tej próbce:P, pozatym nagrywane było na szybkiego).
Także lepiej sprawdzić wszystkie opcje, niż mieć doła i broń Boże przedwcześnie sprzedać dobry sprzęt.