czarenio pisze:Chwila, masz gitarę, która kosztuje 10-15 tysięcy złotych, a nie stać Cię na porządny, lampowy wzmacniacz? >.<
Mam dość specyficzne wymagania i nie mogłem się zdecydować więc wybrałem "mniejsze zło". Mianowicie wzmak miał być w miarę tani na początek żeby po 10 latach przerwy poćwiczyć w domu na słuchawkach i czasem odkręcić mocniej. Zanim kupiłem ESP przetestowałem w sklepach chyba wszystkie comba piweja, line 6, fender, multi HD500 ale żaden mi nie pasował (siara, nienaturalny dźwięk lub fatalne wyjście słuchawkowe). Testowałem na sklepowych wiosłach zazwyczaj ibanez. Dopiero roland 40xl w miarę mi odpowiadał (looper 80s, delay, reverb, dobre symulacje wzmacniaczy extreme,r-fier, dobre wyjście słuchawkowe, input itd...) Niestety po miesiącu fascynacji doszedłem do wniosku, że jednak chciałbym coś lepszego, że clean jest słaby a gain też jakiś zbyt basowy, przytłumiony (lubię starą metallikę, slayer, alice in chains, pantera....). Przy mocniejszych kawałkach np. Enter Sandman wychodzi taka kupa, że aż strach (wirtuozem nie jestem ale to powinno przecież zabrzmieć). No i teraz mam problem na co zamienić rolanda? Czy pójść w jakies kostki czy może jak kupię Blackstar HT-5R to mnie żona z domu nie wyrzuci :)