sclyzz
Posty: 8
Rejestracja: 06-11-2020 21:22

11-11-2020 16:45

Witam,
na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie mam pewności czy wybrałem odpowiedni dział - jeśli nie, proszę o przeniesienie.

Kupiłem gitarę - dokładnie to Cort AD810 OP. Niestety gitara miała wysoką akcję strun - około 6mm. Postanowiłem zejść niżej, do 2mm.
Zeszlifowalem sporo strunnik, kluczem wyregulowalem wygięcie gryfu, przyszlifowałem otwory w siodełku. Ostatecznie udało mi się zejść do ok. 3,5mm na 12 progu. Chcę zejść do 2mm, gitara będzie bardziej miękka.
Po wszystkich zabiegach struny B2, G3 trochę bręczą. B2 na progu 11,13, 14 progu. G3 na 7,8,9. Jak mniemam progi są nie równe.
Czy mogę po prostu wziąć kawałek deski, nałożyć na nią papier ścierny i przejechać raz czy dwa? Wiem, progi powinno się zeszlifowac, zaokraglic kiedy są mocno zjechane. Co w przypadku gdy są nowe? Wchodzi takie coś w grę? Chce je po prostu wypoziomowac i móc zejść przez to jeszcze niżej z akcją strun

Awatar użytkownika
6nt
Moderator
Posty: 2356
Rejestracja: 06-10-2015 09:38

11-11-2020 20:51

Oddaj gitarę do lutnika. Popełniłeś ogromny błąd rżnąc wycięcia w siodełku. Najprawdopodobniej wyrżnąłeś je nierówno i stąd masz problem. Lepiej zjechać siodełko od dołu, niż pogłębiać same wcięcia na struny. teraz masz siodełko do wymiany.
"When you are dead, you do not know that you are dead. All of the pain is felt by others. The same thing happens when you are stupid."

sclyzz
Posty: 8
Rejestracja: 06-11-2020 21:22

11-11-2020 21:36

Hmmm... Człowiek sam chce zrobić, nie marnując pieniędzy i czasu i wychodzi tylko gorzej... Chociaż przysiagłbym, że to wina progów. Zobaczę co z tym lutnikiem. Na tych progach nie gram ogarniam podstawy, bicia, akordy więc chyba to na obecna chwile nie jest konieczne? Po nowym roku ładnie spakuję i wyśle
Poza tym, tak specjaliści z youtube podpowiadali. W tym szanowany lutnik z Warszawy. Co z tym szlifem progów? Jak zepsuje to najwyżej ciut więcej zapłacę :lol: O ile nie 2 stówy więcej to prosiłbym o radę :-P spróbować warto, bo to faktycznie może być wina progów?

Awatar użytkownika
jpk
Moderator
Posty: 1312
Rejestracja: 18-07-2017 08:20

11-11-2020 22:07

Jak zepsujesz szlif progów, to nie zapłacisz "ciut więcej", tylko dużo więcej, bo wtedy pozostanie już tylko wymiana progów. A tego, że zepsujesz, to jestem prawie pewny, bo jakiś szósty zmysł mi podpowiada, że brak Ci zarówno wiedzy, jak i doświadczenia, a przede wszystkim odpowiedniej bazy narzędziowej.
https://www.youtube.com/channel/UCROb21-pRhF5vp2j1Mp00UQ
https://soundcloud.com/user-701929647

Marshall CODE 25C - Mooer GE100 - ZOOM G1 Four
Epiphone DOVE - Harley Benton SC-550 Faded Tobacco Flame - Gibson SGJ 2014 - Cort CR Custom - Harley Benton ST-70RW

sclyzz
Posty: 8
Rejestracja: 06-11-2020 21:22

11-11-2020 23:01

Dzięki wszystkim ;-) racja, najlepiej wyjdzie jak oddam gitara do lutnika ;-)

Awatar użytkownika
6nt
Moderator
Posty: 2356
Rejestracja: 06-10-2015 09:38

12-11-2020 08:31

Dokładnie, progów nie ruszaj sam. Tu trzeba mieć to wszystko o czym wyżej kolega napisał. Ja w swoich gitarach większość rzeczy robię sam - skąpię na lutnika, dłubacze za dużo mnie kosztowali na poprawkach. Progów jednak nie ruszam. Wolę wydać 200-300 zł na szlif progów, niż 500-600 na ich wymianę i jeszcze pluć sobie w brodę, że porysowałem podstrunnicę... A uwierz mi - nie boję się majsterkowania, jak zmieniałem pickup w Les Paulu z humbuckera na P90, sam wyfrezowałem odpowiednią komorę.
"When you are dead, you do not know that you are dead. All of the pain is felt by others. The same thing happens when you are stupid."

Awatar użytkownika
malyguit
Moderator
Posty: 1422
Rejestracja: 10-05-2010 18:34

15-11-2020 12:38

Ludzie się boją robić szlif progów i szczerze nie wiem czego. Jest przecież wiele filmów na yt, wystarczy wpisać fret leveling, obejrzeć i robić wg instrukcji - no i najważniejsze myśleć. Co do lutników, to zdarzyło się, że poprawiałem po jednym fachowcu, i nie tylko szlif, a także całą elektronikę i regulację. Jednym słowem skasował pan od kolegi 400zł za jedną gitarę, a gitar było sztuk dwie. Co do samego szlifu, to moją pierwszą gitarę elektryczną, cały czas ją mam, szlifowałem ja. Nigdy nie miała szlifu robionego w całości, ma zryte miejscami progi jak żadna inna, którą widziałem( była moją jedyną gitarą przez 8 lat, katowana po parę godzin dziennie). Szlifowanie polegało na tym, że pilniczkiem do paznokci szlifowałem miejsca, przez które struny brzęczały. Akcja dla E6 to około 2mm, dla E1 mniej niż 1,5mm. I to wszystko w Ibanezie, za którego dziś bym nie dostał nawet 600zł. Więc nawet dzisiaj taka inwestycja jest mało opłacalna. Jedyna porada to taka, że jak się będziesz bał zrobić cokolwiek w gitarze sam, to się nigdy tego nie nauczysz. Cort to nie Gibson, drastycznie nie zubożejesz jak coś spier..lisz. Siodło można kupić, progi też. A masking tejp to musisz mieć do takich robótek.

Wróć do „Renowacje i konstruowanie instrumentów”