Witajcie,
Pisze do was z prośbą o pomoc w wyborze gitary, obecnie mam Ibaneza SA360 lecz brakuje mi w nim charakteru, nie mówie że jest zła(bo naprawde nie jest zła), ale czegoś mi brakuje w jej brzmieniu.
Bardzo podoba mi się w niej gryf, jest przyjemny i super połączony z korpusem.
Potrzebuje: Gitary uniwersalniej(nie typu starta z układem HSS że niby uniwersalny :P) prawdziwie uniwersalniej, na której będe mógł uzyskać vintage'owy clean na przystawce przy gryfie a jak będzie trzeba żeby ciągła solówki jak trzeba(zwłaszcza ostrzejsze) i która dobrze dogada się z moim sprzętem.
Muzyka jaką gram to najczęściej blues, ale czasem i nawet ostre solówki(raczej rockowe niż metalowe) :D
Preferowany układ to HSH albo HH, lecz jestem otwarty na propozycje.
Mój sprzęt aktualny sprzęt to: Laboga diamond sound super bass 100 (kopia marshalla) i Line 6 x3 live.
Myślałem nad tymi gitarami:
- Ibanez serii S (470,530,540) - bo wydaje sie być dość uniwersalna
- Ibanezy Serii RG (550 570 itp) - szybki gryf, podobnie jak S wydaje sie uniwersalna
- DBZ barchetta lt-fl - gitara według mnie brzmi fajnie(chyba jedna z lepszych na jakiej grałem), mega wygodny gryf, dobrze wykonana lecz boje się zaufać mało znanej firmie(niepewny Floyd)
-Corty serii M(520,600) - ładne clean'y, ale nie wiem jak sprawa wygląda z przesterami.
- PRS SE - nie miałem z nimi styczności
- Line 6 variax 300 - napewno fajnie dogada się z X3 lecz czy to jest to naprawde takie dobre?
A może uważacie że lepiej zostawić Ibaneza SA 360 tylko go jakoś rozbudować?
Dzięki z góry za pomoc
Pozdrowienia
