http://www.gilmourish.com/?page_id=16Tu masz przez maniaka jakiegoś opisane wszystko, z czego Jego Majestat D. Gilmour korzystał.
Przesłuchałem piosenkę i... nie bardzo rozumiem, o jakie "zanikanie" się rozchodzi.
Jeśli masz na myśli echo, te takie odbicia, to efekt rzeczywiście sie nazywa "echo". W tamtych czasach była to nowinka, robiona w oparciu o zapętlone taśmy magnetyczne. Tu więcej:
http://www.gilmourish.com/?page_id=74Wyewoluowało to przez lata i teraz się taki (podobnie brzmiący i na ogół już nietaśmowy) efekt nazywa "delay".