Siemano. Szukam jakiegoś taniego strata- prawdopodobnie Squier'a, który po paru modyfikacjach będzie przyjemny. Czy taki squier affinity lub classic vibe http://www.thomann.de/pl/fender_squier_ ... at_60s.htm
będą nadawać się do grania bluesa w domowym zaciszu? Myślę o "zmatowieniu gryfu", zmianie pickupów i może mostka ( o ile będzie taka potrzeba). Chciałbym wydać max 2000zł, żeby mieć przyjemnego do grania strata. Bardziej opłaca się taki zakup czy kupienie nowego meksykańskiego strata? Albo może używany stratocaster Fendera ( jakiej produkcji?) podrasowany przez lutnika?
Pozdrawiam ; D

