Witajcie.
Pogrywam już jakiś czas na elektryku i zacząłem się zastanawiać czy nie kupić jakiegoś efektu. Padło na overdrive, ze względu na sentyment do bluesa. Kręcą mnie klimaty tj. Joe Bonamassa, Rory Gallagher, SRV, Warren Haynes, Buddy Guy, Oli Brown itp. Pogrywam na razie przez kompa z racji tego, że mam niezłe głośniki, a opóźnień brak. Gitara Yamaha Pacifica 112V.
Mój budżet wynosi do ok. 150 zł.
Przeglądając oferty sklepów znalazłem trzy ciekawe efekty - 2 na tranzystorach i jeden z lampą. Nie za bardzo mam możliwość wysłuchania ich na żywo, więc zostaje mi YT, ale nawet i on nie rozwiewa wątpliwości.
Chodzi mi konkretnie o:
-Digitech Bad Monkey Tube Overdrive
-Digitech Screamin Blues Overdrive
-Behringer VT911 Vintage Tube Overdrive
Nie mam pojęcia, który sprawdzi się najlepiej w moich klimatach. Jeśli macie też swoje, ciekawe propozycje to jestem otwarty. :)



