pspkowiec
Posty: 22
Rejestracja: 29-10-2009 19:57

21-06-2014 12:48

Cześć wszystkim :)
Szukam wzmacniacza gitarowego do raczej cięzkiego grania, ale mam dylemat co wybrać head czy combo? ( jeżeli tak to celuję w peaveya 6505+ 112- cena około 2 tyś) jeżeli głowa i paczka to nie mam bladego pojęcia.
Czemu się nad tym zastanawiam? Otóż dlatego że gram w kapeli około roku. Próby, próby i jeszcze raz próby. Gram na nich na rolandzie cube 40 xl i ibanezie rga-7 i jak na próbie to piecyk daje nawet rade, oczywiście musi być rozkręcony na 3/4 glóśności :P Ale już niedługo wchodzimy na jakąś scenę dlatego myślimy nad lepszym sprzętem, ale czy ten peavey w lampie o mocy 60 watt będzie wystarczający? Cejuję w niego bo i tak dużo czasu będę grał w domu, więc nie bede miał jak się rozkręcić na headzie gdybym jednak go wybrał. Druga sprawa to transport. Jeżdżę nowa fiestą a tam niestety nie ma za dużo miejsca w bagażniku, więc combo nadawało by się bardziej niż head. Jest 3 do 0 dla comba więc, po co jeszcze sie zastanawiam? Boję się że się zawiodę, że jednak będe miał za mało mocy na koncertach i w ogóle jakość pomiędzy combem a headem bedzie bardzo słyszalna ( kolega raczej weźmie heada)
Grałem na headzie peavey 6505 razem z paczką 212 na celestionach i to było to czego bym tak naprawde chciał. Było mega mocno, perfekcyjnie. W tym samym sklepie ogrywałem combo blackstara lecz nie pamiętam jakiego, ale jakąś lampę 112 pewnie o mocy 60 watt, i strasznie się zawiodłem, a nawet wtedy sobie powiedziałem ze mój roland lepiej gra :D
Innym razem ogrywałem bugere 333 xl 212 oraz blackstara ID 60 i znowu tranzystor (blackstar) bardziej mi się podobał.
Jakie wnioski z tego wszystkiego?
Jak lampa to tylko head + paczka? bo tylko wtedy osiągnę cos czego szukam? Dwa comba lampy które ogrywałem były dla mnie słabe a ten peavey 6505 + 112 jest o podobnej specyfikacji. Zawiodę się na nim?

Sylwekk0
Posty: 1060
Rejestracja: 07-03-2012 15:23

21-06-2014 13:52

60 W lampy to bym się raczej nie martwił o brak mocy na próbach/koncertach tylko raczej o tynki w chałpie/mieszkaniu i o sąsiadów.
Ja tam na metalu się nie znam więc nie pomogę we wzmaku ale jeśli chodzi ilość głośników w aspekcie występów, prób to radziłbym 2x12 czy to combo, czy kolumna. To jest wg mnie takie dobre optymalne minimum jak się chce dobrze zabrzmieć w miksie.

pspkowiec
Posty: 22
Rejestracja: 29-10-2009 19:57

21-06-2014 14:13

Słyszałem że można w domu grać dosyć cicho i dobrze będzie brzmiał, no ale właśnie czy dobrze bedzie brzmiał na scenie. grał ktoś może na tym peaveyu 6505+ 112 jakiś koncert?
Czy w ogóle ktoś z was jeszcze gra jakieś koncerty metalowe na wzmacniaczach typu combo o podobnej mocy 60 watt?

gharalion
Posty: 468
Rejestracja: 14-06-2012 15:08

22-06-2014 11:19

60 wat lampy na koncerty w klubie to o wiele za dużo. Ja miałem 30w na koncertach i jak rozkręciłem się, żeby to jakkolwiek brzmiało, to już było za głośno. Sam mam preamp Mesy i do tego kolumnę 112 i Ci powiem, że brakuje mi tego drugiego głośnika, więc radziłbym Ci kupić 212. Co do samego wzmacniacza tak jak mówili koledzy - rozwali Ci tynki ze ścian, a na koncertach tym bardziej Ci się tyle nie przyda. Szukaj maksymalnie 30w lamp, bo inaczej po prostu nie uda wam się ustawić i zagrać dobrego koncertu. A może coś z hybryd typu Valvestate?

Wróć do „Wzmacniacze gitarowe”