Temat dosyć na wyrost...
Moje brzmienie w zespole jest już mocno ukształtowane.
Les Paul z S-560 z umożliwioną przeciwfazą
[ http://profile.ultimate-guitar.com/Easy ... 42/1181662 ]
Exar Distortion DS-1
[ http://www.effectsdatabase.com/model/exar/1/ds1 ]
Koda Flanger KD-24
[ http://www.effectsdatabase.com/model/koda/kd/24 ]
Potem już Eltron 100U i paczka 2x Tonsil GD 30/50
[ http://profile.ultimate-guitar.com/Easy ... r/1218105/ ]
No słowem pełen vintage. Przy włączonym Exarze, na spocznku (bez grania), wytwarza się potężny brum. Podejrzewam że jest to wina zasilania. Z racji, że mam tylko jeden zasilacz, wygląda to tak:
Tatarek -> Samoróbkowa przejściówka z wtyczki DC na minijacka -> to wchodzi do Kody -> z drugiego wyjścia zasilającego Kody idzie krótki kabelek jack-jack do wejścia zasilającego Exara.
Koda ma dwa minijacki umożliwiające "łańcuch zasilający". Że mam tylko jeden zasilacz, jest mi to na rękę. Problem pojawia się przy nie-graniu. Jest straszny hałas, który ustępuje po wyłączeniu Exara. Przy podłączeniu oddzielnie albo jednego, albo drugiego problem nie występuje. Gdy mam podłączone oba efekty, Flanger nie bzyczy i nie buczy ani gdy jest włączony, ani gdy jest wyłączony.
Myślałem o stacjach zasilających np MXR-a, ale te zabawki kosztują w granicach 700-900 zł, za to zrobiłbym do 4 grających gitar... Ale takie rozwiązanie byłoby okej, szczególnie, że chcę dołożyć do tego jeszcze kiedyś kaczkę.
Ktoś ma jakiś pomysł? Jakąś tańszą alternatywę?
