Hej.
Wpadło mi ostatnio troszkę hajsu, sumie mam 2k. I nie wiem co zrobić. Najbardziej po głowie chodzi mi nowy, lepszy ele. Myślę też o akustyku, ale to bardziej byłby kaprys, zdolny jakoś szczególnie nie jestem i nie miałbym siły się bawić w coś innego niż tłuczenie akordów, ele i tak byłoby priorytetem.
No i jeszcze kwestia efektów. Chciałbym coś w klimatach wczesnego korna, to chyba po prostu distortion jest, ale kompletnie nie w temacie jestem.
No to zasadnicze pytanie, znajdzie się coś zauważalnie na pierwszy rzut oka lepszego niż mój Wasburn RX12. za ok. powiedzmy 1300-1400? Nie chciałbym wszystkiego lekką ręką wydawać, więc taka cena byłaby dla mnie w sam raz. Gitarka oczywiście do metalu przede wszystkim, zależy mi bardzo na trzymaniu niskich strojów, z czym moja obecna gitara ma trochę problemy (niżej niż Drop B już różnie bywa). Fajnie by było, jakby gryf był chudy i możliwie jak najbardziej podobny do tego z Washburna.
Co do akustyka to jak wspomniałem wielkich wymagań nie mam, przejrzałem co ludzie polecają i się nastawiłem na Fendera cd-60. Jakby dało radę coś trochę taniej to tez chętnie rzuce okiem.
A z efektów to kompletnie nic nie mam upatrzonego.
Aha, nie muszę mieć wszystkiego. Najwyżej kupie akustyka + jakieś efekty albo samego ele, bez którego zresztą mogę się obejść - bardzo bym chciał, ale Washburn jest ok.
Tak na szybko przeleciałem allegro.
Co myślicie?
http://allegro.pl/jackson-dinky-ps-4-i4135432015.html
