Witam..
jestem nowy na forum ale nie w grze.. grałem 2 lata. Miałem tranzystora sprzedałem dozbierałem i kupiłem lampe..
Ale w dobie kryzysu i lampa poszła pod młotek.. Została mi gitara Cort m520. Po jakimś czasie postanowiłem go trochę przywrócić do zżycia wymiana strun regulacja itp. Zamierzam kupić jakiś wzmacniacz i tu mam dylemat..
Po 1. Nie chce lampy- jestem za slaby do gry na takim wzmacniaczu, wiec w grę wchodzi tranzystor. budżet do 500zl
mam jeszcze jakiś multi (Dtech RP-80) ... Grę traktuje raczej jak dobra zabawę, mile spędzanie czasu.. i nie wymagam jakich super efektów.. tylko cos co w miarę nie pierdzi i ogólny całokszałt wyjdzie w miarę dobry, Lubie bawic sie efektami, próbować, kombinować. Gram głównie Pink Floyd GNR i jeszcze ew. jakies fajne metalowe kawalki.. ale nastawiam sie na długie pograzające mnie w muzycznym haju impro a`la gilmour, glownie zastanawiam sie nad F Mustang I i Roland 20xl Cube bo w tej cenie brzmienia sa calkiem fajne.. co do glosnosci to potrzebuje jej bardzo malo zadne proby koncery itp. tylko gra w domu wiec drodzy forumowicze doradzcie cos. jezeli ktos ma ciekawsze oferty to chetnie przeanalizuje.
