Witam wszystkich. 2 dni temu włączyłem piec żeby sobie standardowo pograć ale nie brzmiał tak jak zwykle, bas prawie nie występował, na przesterze siarzył niemiłosiernie, a przy tłumieniu z kolei bas tak się przebijał, że pokój się telepał. Głośność ustawiam zawsze na 1/10 przy mocy 100% i jest to optymalny poziom do domu gdzie barwa i głośność mnie zadowalają. Tym razem przy głośności 3/10 i mocy 100% mogłem spokojnie przykleić ucho do głośnika i słyszeć kogoś, kto by do mnie mówił. Na cleanie rzecz z basem miała się tak samo, głośność też była zbyt niska, do tego sygnał był przesterowany. Podkręciłem głośność do 4/10 i przejechałem kostką po strunach trzymając ją sztywno, tak, żeby "walnąć po głośniku" (czyli puścić mocny sygnał), głośnik popierdział i zagrał normalnie, problem znikł. Można tą sytuację było porównać w moim odczuciu do tego, że głośnik się "zapchał" a ja waląc po strunach go "odblokowałem". Tak czy inaczej stawiam tu jednak na preamp. Wczoraj włączyłem piec i brzmiał normalnie, ustawienia były standardowe: głośność 1/10, moc 100% i w pewnym momencie piec przycichł i zaczął brzmieć w dokładnie ten sam sposób jak opisałem wyżej. Wyglądało to tak, jakbym moc pieca ze 100% ograniczył do 1%...
Ktoś wie, o co tu może chodzić?
Posiadam ten model bandita:
http://img.audiofanzine.com/image.php?l ... t_id=13509
