Siema. Mam Schectera Demon, dużego Metal Muffa i Crate FW 15R. O ile te pierwsze dwie rzeczy są naprawdę świetne, o tyle ten wzmacniacz mnie zdecydowanie nie satysfakcjonuje zwłaszcza przy mocniejszych kawałkach. Napiszę jak to mniej więcej wygląda.
Idę z gitarą i kostką do kuzyna który ma lampę Marshalla z głośnikami 2x65W. Gram i jest mega zarąbiście, gitara rzuca mięsem że szczęka opada, a dodatkowo dźwięk jest bardzo przyjemnie ciepły, po prostu jest z tego niezła frajda. Przychodzę do domu, podłączam sprzęt pod mojego Crate'a i... zamiast ciepłego, mięsistego dźwięku słyszę co najwyżej siarkę z basem. Nie chodzi może o to że ten wzmacniacz jest beznadziejny bo grać na nim metal można ale gra tak jakby na siłę bo dźwięk siarczysty i nie ma w ogóle tego mięsa i mocy. W rezultacie zniechęcony rzucam gitarę na dobry tydzień :(
Wiem że porównywanie lampowego z takim tranzystorkiem jest śmieszne lecz chciałbym w domu też pograć przy dźwięku na poziomie. W związku z tym na myśl przyszła mi wymiana wzmacniacza. Pomyślałem pierwsze o lampowym np. jcm 900 (to przykładowo, tak na skróty), no ale oczywiście nie dysponuję takimi środkami, nie chcę dużo wydawać i z pewnością ma on zbyt dużą moc na mieszkanie w bloku. Drugim pomysłem zdecydowanie realistyczniejszym jak dla mnie zdawałaby się być wymiana głośnika żeby wreszcie zaczęło to jakoś porządniej brzmieć. Choć nie znam się na głośnikach, moim głównym kandydatem stał się Celestion V30 a to tylko dlatego że nie raz na forum itp. czytałem że są dobre głośniki, zwłaszcza do rocka/metalu. Mój obecny głośnik ma 12", V30 też także jak na razie niby wszystko fajnie. Ale...
Obecne głośniki mają moc 15W i impedancję 4Ohm a V30 60W oraz 8 lub 16Ohm. Więc tutaj nasuwa się pytanie z tematu. Dałoby radę wpakować te Vintydżki do tego Combo? Domyślam się że odpowiedź będzie negatywna, no ale cóż... na wszelki wypadek zapytam żeby mieć pewność.
Opcja ostatnia, alternatywna w razie niemożności wymiany głośników to sprzedać mojego Crate, dołożyć z 300-350zł i kupić nowy piecyk. Wiele dobrych słów słyszałem o Harleyu Bentonie HB80r lecz jest on oparty na głośniczkach Celestion Seventy 80 które wypadają jednak gorzej jak na moje gusta przy V30 chociażby w tym (klik) teście. Jeszcze pomyślałem, że może antidotum na mój problem była by mała lampa? No niby lampa ale z kolei głośniki mogą być też nie takie jak trzeba przy niedrogim wzmacniaczu lampowym. Sam nie wiem w końcu co jest najlepszą opcją (może nic? tylko czekać 2 lata aż będę miał możliwość kupna konkretnego Marshalla?:[ ). Chyba najszybciej byłoby wymienić głośniki i tyle.
Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji. :)
Edit.
Dodam jeszcze że tutaj (klik) na czwartej stronie tego manuala znajduje się dokładniejsza specyfikacja wzmacniacza/głośnika.
