19-11-2013 16:24
Witam. Koledze spalił się zasilacz od efektów gitarowych. Na elektronice się troche znam więc poprosił mnie, żebym go naprawił. Po rozkręceniu zobaczyłem, że spaliły się diody prostownicze. 1 sztuka ocalała przeczytałem jaki to model - 1n4001, w sklepie mieli tylko 1n4007 wiec kupiłem takie bo podobno różnią się tylko max. napięciem. Po wlutowaniu i sprawdzeniu podłączyłem pod efekt u siebie i przy włączonym efekcie wzmacniacz buczy. Po podłączeniu swojego zasilacza tego buczenia nie ma. Teraz pytanie, czy to wina tych diod prostowniczych, czy ścieżek od diod które nie były w dobrym stanie, ale sprawdziłem miernikiem i przewodziły ?

----> Behringer HB-01 ----> Marshall EchoHead -----> Alembic Stratoblaster DIY ---->Jean Paul GT30H (head) + Kolumna Palmer 212 custom Man-O-War