Na święta zmieniam wzmacniacz i teraz mam pytanie, co lepsze? Grał będę od bluesa po ciężki metal na razie głównie w domu. Myślałem nad:
-marshall valvestate (2 kanały, hybryda)
-laney cub 12 (1 kanał, lampa)
nie wiem czy jeden kanał wytarczy i czy będzie miał znośnego cleana jednak obydwa mają pętlę efektów na której mi zależy. Jeśli macie inne propozycje, piszcie.


