Witajcie
Opiszę po krótce całą sytuację. Gitara -> line 6 -> komputer -> wzmak -> kolumny. Wzmak(albo komputer, już nie pamiętam) na zasilaniu z drugiej fazy, reszta z pierwszej. Prawdopodobnie przepięcie między fazami i line 6 poszedł z dymem(dosłownie). Dodam, że miało to miejsce u kolegi, a ja opisałem to tak jak sam zrozumiałem. Orientuje się ktoś, czy na wyjściu(bądź wejściu) są jakieś zabezpieczenia dzięki którym nie została spalona główna część układu(scalak itp.)?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
