19-08-2013 20:46
Kiedyś wyszło mi takie fuzzowe brzmienie po połączeniu Bossa DS-2 z DS-1. Ten pierwszy dosyć mocno rozkręcony, nie pamiętam czy przypadkiem nie na maxa nawet, drugi, zaraz za nim, z gainem na zero (albo blisko zera) i levelem tak, żeby uszy nie bolały od poprzedniego.
Może pokombinuj jakoś w tym kierunku.
Choć nie ma nic lepszego jak jakiś dobry fuzz w pedalboardzie ;)

Fender Duo-Sonic + Ibanez Roadstar II Bass