Witajcie.
Ostatnio mój Marshall Valvestate VS8080 zaczął brzmieć bardziej mięsiście (co oczywiście bardzo mnie cieszy) przystosowując się chyba do mojego grania. Każdy wie że wzmacniacz potrafi mieć duszę, ale mój chyba ma ją troszeczę za duża.
Już na poważnie. Chodzi o to że w dni w które zazwyczaj jest chłodniej/ pada deszcz wzmacniacz brzmi basowo, siarzyście i selektywnie, jednak przester lubi czasem zlewać dźwięki w jeden wielki szum, co powoduje zmniejszenie Gainu przezemnie i wtedy gra się OK.
W inne zaś dni basu niemalże nie ma, troszeczkę mniej siarzy, przester jest nadal selektywny jednak nie zlewa aż tak dźwięku.
Wzmacniacz ma tylko jeden mankament- Brak włącznika (transformator jest podłączony na sztywno przewodami miedzianymi 2,5mm i włącza obwód odrazu po podłączeniu go do napięcia). Dodatkowo (nie wiem czy to gitara czy wzmacnaicz) dosyć często gubi sygnał na Cleanie (jest przyciszony i stłumiony) jednak po kilkukrotnym uderzeniu w struny wszystko wraca do normy- Jest to dosyć świeża usterka, jeszcze niezbadana.
Głośność- 1/2 Channel Volume, 3 - 4/10 Master.
Co tutaj jest nie tak?
