Blom pisze:Poza tym wielu ceni sobie Blackstar'y ponad Marshalle, ceniąc je za trwałość i dobre brzmienie (jeden z właścicieli firmy należał do pracowników Marshalla). Ponoć bardziej marszałkowate niż oryginały ;)
Czytałem, że wietkong robi DSL'ki. Cuiekawe czy prawda.
W marshallu mamy lampy 2x 6v6. Sądzę, że musiałbym od razu wymienić na EL34
W Blackstarze mamy ISF - zmianę z typowego crunchu na hi-gain. Bardzo fajny wynalazek.
Czarnuch ma także symulacje paczek 1x12, 4x12
Jak dla mnie Black będzie również bardziej "elastyczny" brzmieniowo.
Będę chyba musiał ograć gdzieś te wzmaki, bo w teorii według mnie Murzyn ma przewagę
Jeżeli w jakiejś kwestii się mylę, proszę mnie naprostować ;)
ta Twoja przewaga, to żadna przewaga.
HT5 to nie Marshall, i na pewno nie jest bardziej "marszałkowaty" od oryginału. To, że produkuje je "ktoś tam", "gdzieśtam" nie ma żadnego znaczenia. Wyrobiłeś sobie niezłe uprzedzenia a jakie masz o tym rzeczywiste pojęcie?
Po pierwsze ograj oba, wtedy będziesz wiedział który lepiej brzmi i co Ci potrzebne.
W Marshallu masz 2x 6V6, a w takim razie co masz w blackstarze? Bo mi się wydaje, że nic nie masz. ;)
Skoro Ci to tak przeszkadza, to niby co spowoduje zmiana na EL34? Pewnie wzmacniacz nie zagra.
Blackstar to po pierwsze 5W i to strasznie ciche 5W, do tego hybryda. Jeżeli chcesz grać na próbach, koncertach to nawet się nie przebije przez perkusje.
ISF, symulacje i inne bajery, to niekoniecznie zalety, bardziej pstryczki dla tych co nie wiedzą czego chcą i liczą, że inni zdecydują za nich czy im się wzmacniacz spodoba.
Nie chodzi mi o krytykowanie Blackstara, na pewno źle nie brzmi. Ale to, co nawymyślałeś do teoretycznego porównania wzmacniaczy kompletnie nie ma sensu i aż boli od czytania tego.