No w zasadzie mozna by bylo. Dzieki za pomysl. Markery maja 6 mm srednicy. Kiedys przeszukam dostepne markety budowlane w poszukiwaniu czegos takiego.
Tak na marginesie, jesli bawicie sie w podobne rzeczy napewno zauwazyliscie ze na pewnym etapie, tzn gdy juz drewno jest dokladnie wyszlifowane, dobrze jest polozyc na stol jakas podkladke. Mozna kupic cos profesjonalnego ale wg mnie stary rozowy recznik nadaje sie do tego idealnie. Chodzi o czywiscie o to zeby pyl, wiorki i inne smieci lezace na twardym stole nie odcisnely sie w naszym drewnianym elemencie.
Etap z podstrunnica narazie zostal zakonczony. W tym momencie wywiercilem otwory pod klucze, dopasowalem stope gryfu do gniazda w w korpusie a nastepnie caly gryf przeszlifowalem drobnym papierem. Niestety nie mam z tych prac zadnych zdjec. Po tym wszystkim mozna bylo zaczac lakierowanie. Jako ze nie mam za bardzo warunkow musial wystarczyc bezbarwny lakier w sprayu. Z moich doswiadczen wynika ze duzo lepsze od uniwersalnych sa lakiery samochodowe. Sa troche drozsze i bardziej smierdzace ale po wyschnieciu, co i tak trwa dlugo, sa duzo twardsze i lepiej nadaja sie do polerowania. Na poczatku polozylem dwie cienkie warstwy tylko po to zeby zakleic pory w drewnie. Odczekalem kilka dni i przetarlem caly gryf papierem wodnym.
Nadszedl czas na grafike na glowce. Kiedys eksperymentowalem z szablonami i takimi rzeczami ale tym razem chcialem pobawic sie kalkomania. Kupilem gdzies w sklepie wysylkowym arkusze kalkomanii przeznaczone do drukarki laserowej, narysowalem obrazek i wydrukowalem ( nie ma to jak kolorowa drukarka laserowa w pracy). Samo naklejenie jest proste, nalezy tylko pamietac zeby wyciac ja mozliwie najdokladniej i nie przesadzic z moczeniem w wodzie, bo sama sie odklei od papierka i gdzies odplynie a wtedy juz jej nie da sie rozplątać.



Po dokladnym wyschnieciu mozna bylo dokonczyc lakierowanie. Przy tym trzeba uzbroic sie w cierpliwosc i klasc naprawde duzo naprawde cienkich warstw odczekujac odpowiedni czas miedzy nimi. Koncowa warstwa lakieru wbrew pozorom nie moze byc zbyt cienka, bo latwo taka zniszczyc podczas polerowania, chodzi tu szczegolnie o miejsca z ostrymi krawedziami. Takie jest zepsuc najlatwiej. Przed polerowaniem odczekalem okolo dwa tygodnie aby lakier dokladnie sie utwardzil. Polerowalem najpierw wodnym papierem (2000 chyba) a potem szmatka i pasta polerska.
Gdy juz gryf byl gotowy mozna bylo nabic progi. Jak widac na zdjeciach zdecydowalem sie na dodatkowy prog, ktory w zasadzie do niczego pewnie sie nie przyda no ale wyglada chociaz inaczej niz w oryginale.
Przy gryfie takim jak ten trzeba niestety bardzo uwazac na lakier na podstrunnicy. Szczegolnie w momencie przycinania progow i ich szlifowania. Tutaj tez przydaje sie nieco grubsza warstwa bo gdy zarysujemy bok podstrunnicy szlifujac konce progow, bedzie mozna to potem jeszcze raz zapolerowac. Razem z koncem progu.


No i to by bylo chyba na tyle w temacie gryfu. Przykrecony do korpusu wyglada tak:

Dzieki za przeczytanie.