Bry.
Zapraszam :
http://gitarownia.blogspot.com/2013/03/ ... -prlu.html
Pobawiłem się w odbudowę nieco zmęczonego życiem defila. Efekt? Zobaczcie sami.
Niebawem próbki, jak tylko polutuję sobie przewód do kompa :)
starahuta pisze:bobpl, co zlego w chinskich przetwornikach, oprocz ujemnych punktow za pochodzenie?
bobidark pisze:Mam takiego kosmosa w piwnicy ... czas może by i na niego przyszedł.
bobpl pisze:starahuta pisze:bobpl, co zlego w chinskich przetwornikach, oprocz ujemnych punktow za pochodzenie?
Tanie, chińskie gównoprzetworniki nie brzmią, że o zbieraniu szumów z otoczenia nie wspominam :)
(oczywiście mówię tanich pickach montowanych w rozmaitych wiosłach za <5 stów).
bobpl pisze:BTW - o dziwo akcja 2.2mm i nie brzęczy, mimo tego, że progi mają zapewne tyle samo lat co gitara. Dziwne.
starahuta pisze:ale to wynika z wiedzy wlasnej, doswiadczalnej?
starahuta pisze:a moze slabego ekranowania samej deski -- testowales te przystawki poza gitara
starahuta pisze:no i jeszcze jedno -- jak bys porownal owe "gownoprzetworniki" do produkcji wlasnej z PL z lat 90tych, powiedzmy nie specyficznej typu Merlin, ale pickupy do seryjnych Mayonesow albo Mensfeldow z tamtej epoki?
Cyssiek pisze:Zabezpieczyłeś jakoś te naklejki? Z doświadczenia wiem że po jakimś czasie się ścierają i wyglądają obrzydliwie :(
ma95 pisze:czyżby ? :D
piniasty pisze:Trudno,żeby przy takiej wysokości brzęczało :D
bobpl pisze:starahuta pisze:ale to wynika z wiedzy wlasnej, doswiadczalnej?
W ciągu 2012 roku ograłem ~40-50 gitar, w wiekszości budżetowych (licząc te, które regulowałem, bo takie usługi świadczę na gruncie lokalnym :)
bobpl pisze: Jak pisałem - do grania w domu to to nie bedzie nikomu przeszkadzało, na scenie moze sie zacząć sajgon - ale na sceny nei wychodzimy z wiosłem za 400 zł :)
bobpl pisze:(...)
Akurat mayo w latach '90 miał zaje..fajne picki - ja czesto przekładałem picki z mayonesa do rozmaitych ioseł, bo mozna je wyrwać za niewielką kasę, a spokojnie dają radę.
Co do mensfeldów - miałem ostatnio mega '97 i też na stocku dawał radę. Co ciekawe nawet single nie brumiły zbytnio na ostrym przesterze.
starahuta pisze:jesli umiemy grac i wioslo jest podrasowane przez kogos w temacie, moznaby.
starahuta pisze:a seryjne Mayo z 1996 kosztowaly ok. 450 zl :)
starahuta pisze:wlasnie dostalem w swoje lapska Mayonesa z tamtej epoki. olcha i jasna podstrunnica, o bulwa, jakzez to brzmi! odpicuje i chyba se zostawie...
bobpl pisze:starahuta pisze:a seryjne Mayo z 1996 kosztowaly ok. 450 zl :)
mozna wyrwac i za mniej niż 4 stówki takiego mayo, tylko, że to rzadkość na allegro (a tam większośc wioseł się przewija jednak mimo wszystko).
bobpl pisze: baw się i rób relację - czekamy :) Zawsze miło popatrzeć na wiosła, które nadawały się do spalenia a ktos je odremontował :P
starahuta pisze:mnie zastanawia brak gitarek Ran w tym "obiegu".
bobpl pisze:Nie dalej jak 2-3 tyg temu było pare ranów na allegro :)
Muflon pisze:(które najczęściej mają prosty do naprawienia mankament - dokręcenie śruby zębatki)
Muflon pisze:Styl kompletnie nie mój, ale lepsze to niż żeby znowu odwalić manianę pt. "nie umiem lakierować wioseł więc odwalę postmodernizm pędzlem i olejną albo szprajem".
Muflon pisze:Co do elektroniki. Numer który podałeś dla przystawek to data produkcji - nie pamiętam, ale z to bodajże będzie albo I kwartał '88-tego, albo styczeń tegoż roku. Przystawki to Muza S-560
Muflon pisze:Gdybyś kiedyś chciał się bawić z Defilowską/Muzową elektroniką albo z Defilami, służę wiedzą :)
bobpl pisze:Cały czas próbuję dopaść Astera jakiegoś, odnowić i sprezentować wujkowi z jakiejś okazji - aster to była jego pierwsza gitara jak miał w młodości kapelę, więc myślę, że miałby uciechę jakby znowu mógł pograć na 'swoim pierwszym wiośle' zamiast tych wszystkich nowych chińczyków :)