Sprawdź co tam siedzi i jaką ma membranę. Jak ma gumową albo piankową to możesz co najwyżej użyć pod piec basowy, ale możesz wtedy zapomnieć o funku, co najwyżej szatany. Miękkie zawieszenie głośnika nie da ci ataku, będzie zamulało brzmienie i z całej zabawy nici.
Jak będziesz znał oznaczenie, to sprawdź w internecie (ze starym tonsilem może być ciężko, ale spróbuj) jego specyfikację - przede wszystkim przenoszenie pasma, dla gitary powinien być przedział 50-6500 Hz z tego co się orientuję, tak plus minus. Jeśli to będzie głośnik szerokopasmowy, to powinien raczej się wpasowywać w ten przedział.
Zbyt wysokie górna granica da ci siarę na przesterach, zbyt wysoka dolna - brumienie od "nie-sięgania głośnika do basów". Za niska dolna granica - głośnik albo może mieć przydźwięki, albo będzie miał brzydkie, zamulająco-ciemne brzmienie. Za niska górna - wysokie dźwięki będą zduszone albo nie będzie ich w ogóle słychać.
Oczywiście bierzmy pod uwagę że 6500 Hz to dźwięk bardzo wysoki, jak 24 próg E1 z whammy na Floydzie. Nie wiem czy skrzypce wyciągają taką wysokość. Nie mniej jednak niższa górna granica wpływa na to, że najwyższa efektywność głośników na wykresie przesuwa się do basów, przez co im niższa granica - tym mniejsza wydajność w górnych rejestrach. Zajrzyj tutaj i przypatrz się wykresom:
http://gitaradiy.pl/artykul/id/29.htmlJakby jeszcze jakieś pytania były to wal.
PS.
A, jeszcze jedna sprawa, co do całej idei wymiany głośnika - do głośnika też jest ważne dopasować litraż paczki w której będzie umieszczony. Im większy, tym bardziej basowe brzmienie, ale przesada może źle poskutkować. Za mały litraż daje słabo słyszalny atak w niskich rejestrach.