Witam, ktory z ww. headow jest Waszym zdaniem lepszy do 80/90s rock-metal ?
Mam spory dylemat, jeśli chodzi o gainowe metalowe szalenstwo to SL-X raczej bez problemu niszczy DSL'a, ale czy tego gainu SL-X nie ma za duzo do spokojniejszego alternatywnego rocka, przykladowo takiego Pink Floyda z Division Bell ?
DSL za to ma dwa kanaly w czym przyzwoity clean, wiem ze na SL-X ukreci sie jakis uzywalny clean, tylko problem jest z jednym kanalem na gigach, w repertuarze gdzie w jednym kawalku trzeba zrobic szybki przeskok z cleana na leada i tu sie zaczyna klapa, raczej nie ma czasu na krecenie voluma przy gitarze czy eq na ampie ...

