Witam.
Od 3 tygodni jestem posiadaczem piecyka Fender Frontman 25R w którym jedna rzecz niesamowicie denerwuje. Wygląda na to jakoby piec sprzężał lub rezonował z grubsza na częstotliwościach odpowiadających okolicom dźwięku A (dokładniej od 4 do 8 progu na najgrubszej strunie). Gitarka na której gram to Vintage SV6. Gdy piec jest bardzo cicho, nie słychać tego, ale wystarczy, że dam na potencjometrze jakieś 2/10 i wszystko szlag bierze. Największy efekt jest gdy tłumię dłonią przy mostku riff albo nawet zwykły dzwięk na strunie. Występuje to na cleanie ale i również na overdrive'ie, również na Marshallu Bluesbraker. Sprzęganie brzmi jak brumienie, buczenie, wszystko wtedy rezonuje. Podczas dociskania pieca w niektórych miejscach (zwłaszcza tej siateczki na froncie) efekt jest wyraźnie mniejszy. Prawie nie słychać tego buczenia, gdy piec leży głośnikiem "do dołu". Nie ważne czy reverb jest czy go nie, efekt ten występuje. Wątpie, żeby to był problem gitary, sprawdzałem nagrania z karty dźwiękowej i tak nic takiego nie ma miejsca. Czy mogłby mi ktoś pomóc co dokładnie może być nie tak z piecem i jak bezboleśnie naprawić ten problem?
Pozdrawiam,
Rajek



