Cześć. Dzis wpadłem na ciekawy pomysł żeby odratować mojego akustyka kupionego kiedys tam za 250 zl. Płyta jest w kolorze naturalnym ale jest troche pobrudzona porysowana wiec wpadłem na pomysł żeby zedrzeć lakier bezbarwny z tymi zabrudzeniami (tylko z wierzchniej części ) i pomalować, pobejcować to na niby kolor z widocznymi słojami, i pokryć to na nowo bezbarwnym lakierem.
Jedak nie mam pistoletu malarskiego a chce to zrobić bardzo tanim kosztem, zastanawiam sie nad pomalowaniem tego pędzelkiem , tz bejce bym wtarł gąbką a bezbarwny cieńko kilka warstw z polerowaniem każdej. Robił tak już ktoś?? uzyskam jako taki efekt jak bede potem mozolnie polerował gitare czy to chory pomysł i sie za to nie brać??
Może to ze nie bedzie idealnie polakierowana na kolor będzie ukrywać niedoróbki ??
Robie to troche z nudów, bo i tak z tego wiosła już nic takiego nie bedzie jak sie nie uda to trudno, ale jak by sie udało odnowić to bym sie cieszył. Jeszcze jedno pytanie, jest jakiś sposób żeby zmienić geometrie pudla względem gryfu ? bo pręt mam juz w skrajnym położeniu, więcej nie ukręce, struny mam 9 tki a i tak akcja strun jest jak dla mnie za duża. Da sie to jakoś jeszcze wyprostować ?? Bo już mostka nie spiłuje.


