09-12-2012 22:26
Ogólnie uważam, że to dobra kaczka i warto w nią inwestować, bo ma już wszystko czego potrzeba i spore możliwości brzmieniowe (nie będzie tylko do jednego gatunku). Meeega fajna jest Crybaby From Hell - sygnatura ś.p. Dime'a (wczoraj była rocznica śmierci [*]) - możliwości praktycznie jak 535Q, a do mocniejszych kawałków lepsza. Podstawowe Crybaby ma sporo braków, niestety, myślę, że na kaczce nie ma co oszczędzać.
Kolega wyżej ma rację, że od razu jak Slash nie zabrzmisz, ale jeśli chcesz przeznaczyć kwotę na kaczkę, to brałbym rzeczywiście którąś z tych. Kaczkę Dime'a używkę wyrwiesz za ~500 zł. Jeśli chcesz 535Q, to też jesr b. dobra, ma to, co trzeba, różnorakie rzeczy z niej ukręcisz. Nie wiem tylko jak naprawdę jest z true bypassem, spotkałem się z opiniami, że nie ma na 100%, ale też z kilkoma, że nowsze wersje go mają (proszę o zweryfikowanie, wg. mnie brak w niej TB).
Ogólnie brzmienie Slasha jest mega charakterystyczne i sama kaczka cudów tu nie zdziała, ale bez przesady, Twój wybór się nada i na pewno będzie bardziej wszechstrony od jego sygnatury CryBaby. Brzmienie Slasha to i gitara i piec i kaczka, a przede wszystkim umiejętności (artykulacja, użycia waha). Wiele solówek-coverów brzmi zupełnie inaczej, choć w miarę podobnie granych, inne ręce = inne brzmienie, ale nie będę się tu dużo rozpisywał, chyba wiemy o co chodzi.
Podsumując kolegę wyżej - uważam, że to bullshit. Zwykłe GCB-95 bez modów jest wręcz... słabe. Nie warto oszczędzać na kaczce, już chyba szybciej na przesterze (tutaj efekty za 300 zł dorównują tym za 500 zł, tak analogicznie). Ktoś może się nie zgodzić z moim zdaniem, ale tak polecałbym zrobić autorowi. Poza tym - nie mieliśmy się wypowiadać o tym, co lepsze, lecz o samej kaczuszce.