Czołem.
Mam mały problem, coś poszło nie po mojej myśli, oddałem znajomemu gitarę (ugadaliśmy się, że jak coś nie spodoba mi się, leci na moją odpowiedzialność, i to był błąd chyba), żeby mi pomalował gryf na czarno, pomalował sprayem matowym, wyglądać, wygląda ładnie, ale to jedyne co zrobił. Jak jeżdżę po gryfie to mimo wszystko są lekkie smugi na dłoni i.. to nie to samo. Pytanie do Was, da się to odratować? Papierem ściernym to wygładzić, bo jednak jest to tarcie zwiększone i jakimś lakierem przejechać? Czy jakieś inne porady macie?
EDIT:
Dzisiaj rano wziąłem ją do rąk, już praktycznie nie zostawia śladów na rękach, musiałbym naprawdę zasuwać na gryfie. No ale nadal matowy pozostaje i strasznie spowalnia.


