19-11-2012 07:35
Troszkę historii. Odkąd powstała gitara elektryczna, zaczęto konstruować wzmacniacze gitarowe. Jako że pierwszy tranzystor powstał bodajże w 1947, jedynym z dostępnych podzespołów wzmacniających były lampy. A tranzystor był wyrobem luksusowym. Więc ci wszyscy producenci klecili wzmaki na lampach, oczywiście brzmieniem preferowanym był jak najbardziej clean. I tak aż do lat 60. Kiedy to Jim Marshall wypuścił kopie fendera ze zmienioną korekcją i wszystkimi lampami na pre ampie ecc 83. Oczywiście gałka gain nie istniała, a volume rozkręcony na maxa dawał przester. To brzmienie rozpropagowali m.in. Jimi Hendrix, Jimi Page, E Clapton, J Beck. W latach 70-tych do produkcji weszły piece z serii JMP na podstawie których na początku lat 80 został skonstruowany JCM 800, pierwszy piec z Master Volume. Więc tu się pojawiła gałka Gain obok Volume.