13-11-2012 20:13
No w sumie tak patrząc, to G-dec 3 to jest po prostu taka nowsza i jeszcze bardziej skomputeryzowana wersja mustanga.
Kiedyś jakiś bardzo mądry pracownik muzycznego podłączył mnie właśnie do tego g-dec'a gdy ogrywałem wiosło, z ciekawości chwilkę się nim pobawiłem i cóż... Brzmi bardzo podobnie do mustanga, cały interfejs jest jeszcze bardziej "doje..ten tego". Oraz ma fajne bajery, które osobiście bardzo mi się spodobały, jak podkłady perkusyjne. czyli możesz wymyślić jakiś riff i czujesz się jak z całą kapelą. fajna sprawa jako zabawka do domowego grania i tyle. chodź za te kasę już można by się rozglądać za dobrą lampką do domu. co kto woli.