osbald43
Posty: 2
Rejestracja: 07-06-2009 02:23

01-08-2012 14:09

Witam,

Mam Engla Powerballa i szukam do niego paki, która wyciągnie z niego to co najlepsze. Na oku mam dwie , które są w podobnej cenie, jednak sporo się od siebie różnią. Pierwsza to ENGL 4x12 SS na głośnikach Celestion V60, druga jaką mam na oku to Mesa Rectfifier na legendarnych V30, ale 2x12. Oczywiście w obu przypadkach mierzę tylko w wersje używane. Potrzebuję czegoś na próby i koncerty, dlatego trochę się boję, że mimo gwarancji zajeb***ego brzmienia jakie ukręcę w tym zestawie z Mesą, to czy na sporawych występach plenerowych nie będzie mi sie ten potężny dźwięk gdzieś gubił. 4x12 to jednak gwarancja tego, że obskocze z nim każdy większy występ i za tego Engla dałbym gdzieś z 6 stów mniej. Na Mesie 2x12 z v30 grałem w połączeniu z Englem Savage, na razie najlepsze brzmienie do ciężkiej muzy jakie w moim życiu słyszałem. Chciałem gdzieś ograć tego Engla, ale cholera jedyny sklep z Englami w Polsce jest w Kielcach, do których musiałbym sie pchać przez pół Polski. W życiu nie grałem na żadnej paczce z V60, więc nie mam w ogóle pojęcia jak by to brzmiało. Potrzebuję więc porady co wziąć, w głowie mam mętlik i może ktoś mnie tutaj przekona do jednej opcji.

Scorpie
Posty: 736
Rejestracja: 24-11-2011 09:08

01-08-2012 14:11

Szczerze? Ruszyć się do kielc, już tak dokładnej decyzji nikt za ciebie nie podejmie. I 2x12 spokojnie wyrobi na koncertach nie masz co się.
I drive a rolls royce, 'cos it's good for my voice

osbald43
Posty: 2
Rejestracja: 07-06-2009 02:23

01-08-2012 15:32

Może po prostu ktoś na V60 grał i powiedziałby czy między tymi głośnikami jest aż tak kolosalna różnica. To już będzie dla mnie wystarczająca informacja. Parę osób mi mówiło, że V60 jest bardziej zmulony, mniej harmoniczny od V30. Zastanawiam się po prostu czy wywalając więcej kasy będę miał gwarancję dużo, a nie trochę lepszego brzmienia.

Wróć do „Wzmacniacze gitarowe”