BlackSoul pisze:A Bugera 333 czego jest odpowiednikiem ? ;P
Przesłuchiwałem na YT porównanie brzmieniowe Bugery 6262 i Peaveya 5150 II i Peavey wypadł trochę lepiej ale Bugera wcale zła nie jest.
A więc mam do wyboru piece:
Peavey 6505 - słyszałem iż na tym ciężko grać głośno na cleanie ... ile w tym prawdy? Podobno się szybko przesterowywuje.
Bugera 333 - była o niej mowa...
Bugera 6262 - jak się tutaj sprawuje clean?
Peavey 5150 II - ofc najlepsza opcja ale najrdoższa... tylko jeśli mi się uda wyjątkowo dużo kasy ustukać to kupię :D
Vodzoo wiesz może jak bardzo różni się przester w 333 i 6262 ?
Scorpie pisze:Kolego wyżej, mylisz się. To bugera jest odpowiednikiem peaveya a nie peavey bugery, i jest ona wzorowana na nim.
Scorpie pisze:A brzmi inaczej, bo wiadomo, oszczędzać trzeba na czym się da.
Scorpie pisze:Co do awaryjności, znajomy pracował w muzycznym i mówił, że to najczęściej psujące się wzmacniacze, mi nie podchodzą z kolei brzmieniowo.
BlackSoul pisze:A Bugera 333 czego jest odpowiednikiem ? ;P
BlackSoul pisze:Bugera 6262 - jak się tutaj sprawuje clean?
BlackSoul pisze:Vodzoo wiesz może jak bardzo różni się przester w 333 i 6262 ?






BlackSoul pisze:Peavey 6505 - słyszałem iż na tym ciężko grać głośno na cleanie ... ile w tym prawdy? Podobno się szybko przesterowywuje.
BulletProofCupid pisze:P.S.
Ot 6505 reprezentuje inną półkę niż 6260.
Scorpie pisze:Skoro uważasz, że różnica jest niewielka to albo nie umiesz grać i nie potrafisz nic z tego pieca wykrzesać albo masz słabe wiosło które wszędzie brzmi prawie tak samo albo słaby słuch... bo różnica jest kolosalna w brzmieniu. Mówię z doświadczenia.
Scorpie pisze:Masz od 3 dni? Ja na 6505 grałem 2 lata, na bugerze grał przez pewien okres kumpel z zespołu. Clean, już chyba było mówione na forum można uzyskać nawet szklankę. Miej też na uwadzę, że z tego co rozumiem porównujesz peaveya 6505+ combo tak? Bo on też od zwykłego 6505 różni się trochę...
A powiesz mi czemu odkręcasz reverb na maksa? Mi się wydaje to ciut bez sensu, ale każdy ma inne gusta. Poza tym moim zdaniem, peavey dużo lepiej reaguje na kręcenia gałami. Poza tym jak sam powiedziałeś, każda opinia będzie subiektywna, jednak radzę postawić te wzmacniacze obok siebie i pograć na nich na tej samej gitarze. Zobaczysz różnice odrazu.
Scorpie pisze: A jak dla mnie ta bugera w tej cenie też niezbyt zachwyca, ale co kto woli.
Scorpie pisze:Ale nie oszukujmy się, ich brzmienie nie umywa się do oryginałów.



Scorpie pisze:Ja? Jak najbardziej, już wcześniej wspomniałem 6505+(combo) jest budżetówką peaveya robioną w chinach. Mimo wszystko moim zdaniem nie wypada wcale źle w porównaniu z bugerą. Wiadomo, że 1x12 a 2x12 robi dużą różnicę. Różnice pomiędzy 6505+ a 6505 headem też znam. A jak dla mnie ta bugera w tej cenie też niezbyt zachwyca, ale co kto woli. Ostatnio w sumie lżejsze klimaty gram i już z 6505 nie mam styczności, ale i tak uważam go za świetny wzmak. A do buger przyznaję jestem trochę uprzedzony. Ale nie oszukujmy się, ich brzmienie nie umywa się do oryginałów.
BulletProofCupid pisze:Scorpie pisze:Ja? Jak najbardziej, już wcześniej wspomniałem 6505+(combo) jest budżetówką peaveya robioną w chinach. Mimo wszystko moim zdaniem nie wypada wcale źle w porównaniu z bugerą. Wiadomo, że 1x12 a 2x12 robi dużą różnicę. Różnice pomiędzy 6505+ a 6505 headem też znam. A jak dla mnie ta bugera w tej cenie też niezbyt zachwyca, ale co kto woli. Ostatnio w sumie lżejsze klimaty gram i już z 6505 nie mam styczności, ale i tak uważam go za świetny wzmak. A do buger przyznaję jestem trochę uprzedzony. Ale nie oszukujmy się, ich brzmienie nie umywa się do oryginałów.
Nie, pytałem się kolegi powyżej (:!
@vodzoo
w przypadku combo tak ale pisać, że głowy chińskich buger pod względem możliwości są lepszym wyborem od robionych w ameryce legendarnych 6505/5150 to już herezja! :) Bugera to fajnie brzmiące piece ale przepaść między ich brzmieniem a 5150/6505 jest ogromna. Mówię oczywiście o głowach.



Nie, pytałem się kolegi powyżej (:!
LumbagoS pisze:
PS: Teraz wszystko praktycznie jest robione w chinach, długo by o tym mówić, ale nie wszystko co chińskie jest bee. Niektórzy nie potrafią tego zrozumieć, a szkoda:)
BulletProofCupid pisze:LumbagoS pisze:
PS: Teraz wszystko praktycznie jest robione w chinach, długo by o tym mówić, ale nie wszystko co chińskie jest bee. Niektórzy nie potrafią tego zrozumieć, a szkoda:)
No już tak nie świeć ;)
Nigdzie nie generalizuję a mówię o konkretnym przypadku comba peavey 6505+ które zostało najzwyczajniej spartaczone a skoro Tobie się spodobało, spoko bardzo mnie to wszystko jedno. Jednak wypróbuj sobie kiedyś wzmaki takie jak ENGL Gigmaster czy Blackstar HT-Club lub Studio. Właśnie tak powinien gadać wzmak za 2,5k.
a i jak następnym razem kolega będzie miał chęć się wykłócać, że 6505 to nie jest inna półka niż bugera, to może najpierw niech kolega znajdzie różnice pomiędzy combo 6505 i 6505+(to przede wszystkim) oraz najlepiej taki sprzęt niech sobie osłucha? ;)
http://m.guitarcenter.com/Peavey-6505-2 ... 1145625.gc
Pomijając fakt, że ja non stop o głowach prawiłem ale...e tam.
LumbagoS pisze:Tylko widzisz, ja swoje, Ty swoje. Od samego początku porównuje oba comba, czyli Peavey 6505+112 i Bugera 6262-212. Fakt, mogłem w którymś wątku nie zaznaczyć, że chodzi mi o combo.
Ogrywałem sporo wzmacniaczy i jeszcze więcej słyszałem gdy ktoś inny ogrywał w muzycznym, więc nie musisz tutaj ironizować:)
Jeżeli uważasz, że do tej poru się kłóciłem o takie durnoty, a tym bardziej mam zamiar i to z Tobą, no to nie mam pytań.
Jak na razie to widzę, że Ty masz straszną chęć się kłócić, tylko nie wiem o co i po co? Chcesz dowieść jakim to ekspertem jesteś, że Twój sprzęt jest git, a inne to dno? Ok, ale wiedz, że jest mi z tego powodu strasznie wszystko jedno:)
PS: Wiem jaka jest różnica między headem, a combem, nie raz, nie dwa testowaliśmy z kolegą przeróżne modele. I gdzi napisałem, że mi się tak strasznie brzmienie pieca Peaveya 6505+112 podoba?
BlackSoul pisze:Wiesz kapsellek. Użyłem słowa "tępa" bo tak uważam. Jestem pewien na 100%, że większość osób, które tak mówią nigdy na oczy Bugery nie widziały nawet.
Miałbyś możliwość się dowiedzieć czy ten 6262 to wersja Infinium albo jakaś inna niż ta standardowa? Ciekawi mnie to bo cholera, baardzo mi się podoba brzmienie tej 333 ale... męczy mnie ta awaryjność, na którą narzekają. Byłbyś w stanie się dowiedzieć?
zibisound pisze:BlackSoul pisze:Wiesz kapsellek. Użyłem słowa "tępa" bo tak uważam. Jestem pewien na 100%, że większość osób, które tak mówią nigdy na oczy Bugery nie widziały nawet.
Miałbyś możliwość się dowiedzieć czy ten 6262 to wersja Infinium albo jakaś inna niż ta standardowa? Ciekawi mnie to bo cholera, baardzo mi się podoba brzmienie tej 333 ale... męczy mnie ta awaryjność, na którą narzekają. Byłbyś w stanie się dowiedzieć?
Witam. Naprawiałem dwa wzmacniacze Bugery :head i piec. Oba są takie same i przyczyną awarii jest brak wiedzy konstruktora, który zasilił żarzenie lamp <ok 8 A> przez złacze ok 2 A. Złacze się pali i serwis wymnienia złacze a wzmacniacz dalej pada, 3 * muzykowi z forum gitara.pl i potem poradzili mu sprzedarz 4-tego i kupno dobrego sprzętu. Drugą wadą jest umieszczenie 4 szt lamp mocy na płytce drukowanej i pzrez pocynowane ścieżki, płynie ok 7 A. Grzeje się to okrutnie i trzecią wadą jest padający scalak w pętli. We wzmacniaczu full lampa, pętla powinna być też lampowa. Naprawa polega na wyrzuceniu złacza i przylutowaniu przewodów żarzenia do płytki mocy i skrosowaniu ścieżek żarzenia drutem miedzianym ok 1,5 mm. Scalak w petli trzeba zabezpieczyć przed przepięciami diodami i tu rada dla muzyków: najpierw właczamy przewody od efektu a potem wzmacniacz. Te usterki wskazują, że inżynierowie w firmie nie mają podstawowej wiedzy z elektryki. Sam wzmacniacz gra dość dobrze za tą kasę. Pozdrawiam-Zygmunt.