30-07-2012 01:49
line6 to cyfra, jak dla mnie to odpada.
HB miałem troche czasu, obecnie gitarzysta w mojej kapeli grywa na tym i sprawdza się bajerancko. Moze na papierku mocy duzo nie ma, ale cholerstwo jest piekielnie glośne - na sali na ~150 osób przy rozkręceniu na ~65-70% smigalo ladnie i było słyszalne nawet na drugim koncu salki. (a mnie, cholera, ogłuszało bo stałem koło comba..)
Osobiscie brałbym HB - mało go na allegro, ale sprzęt wart swojej ceny za nówkę u thomanna. na l6 coprawda nie grałem, ale jak dla mnie cyfra cyfrą zostanie i dobremu tranziakowi nie dorówna. No i tracą na wartosci, tutaj masz za 550 - zapewne niedługo bedzie problem sprzedac go za taką cenę. Za HB uzywanego minimum 4 stówki bierzesz praktycznie od ręki na allegro - schodzą jak swieze buleczki.
Tak od siebie zapytam do czego to combo chcesz miec? Bo na harley troche ciezko sie gra w domu, zwłaszcza w małych pokojach - minimalne ruszenie gałki volume znacząco zwieksza glosnosc. Jak masz pokój ~20mkw to spokojnie, gorzej jak masz 6-9mkw, bo wtedy ciezko toto ustawic coby nas glosnosc nie zabiła :P
Na próby oba powinny się nadac - chociaz nie wiem jaki glosnik w l6 siedzi. Jakis custom celestion - obstawiam jakas tania chinszczyzne z naklejka celestiona 'zeby nie było'.
Jak lubisz mase efektów wez line6. Ja osobiscie wolałbym harleyka wziac niz biedną brzmieniowo cyfrę.
Custom Strat HSS + Mega Amp T64RS