markovcd
Posty: 192
Rejestracja: 16-05-2012 13:52

13-08-2012 12:47

Wielu gitarzystów twierdzi, że cyfrowe wzmacniacze to kupa i nic nie zastąpi dobrego wzmaka lampowego. Co uważacie o tym cudzie http://youtu.be/mAuY9OyMsdg? Jest to wzmacniacz cyfrowy, który robi zrzut dowolnego wzmacniacza, kolumny i mikrofonu. Film skupia się na porównaniu oryginału do modelowanego zrzutu. Osobiście uważam (jak i gitarzyści na filmiku), że symulacja w tym urządzeniu jest cholernie dobra. Czy zbliża się era końca lampy?
Obrazek
Ibanez RG721RW, Boss GT-8, Jet City JCA2212C

VaMVampirE
Posty: 47
Rejestracja: 12-04-2012 15:26

13-08-2012 13:48

Na tym forum raczej mało postów o tym procku, ogółem raczej w PL za wiele tego nie uświadczysz, bo cena jest dość zaporowa.
Na innych forach są rozległe wątki, ale polegające raczej na gdybaniu i odwiecznej walce stare vs nowe.

http://forum-gitara.pl/topic/3193-kemper-sremper/
http://forum-gitara.pl/topic/115-kemper ... itarowych/
http://forum.sevenstring.pl/wzmacniacze ... thomannie/
http://forum.sevenstring.pl/wzmacniacze ... mper-amps/

Co do końca lampy, to chyba to nigdy nie nastąpi. Bo zawsze będzie ktoś kto będzie wolał grac na lampach, nawet jeśli nie będzie miało to żadnego uzasadnienia. Bo na tym polega wolność wyboru, a kapitalizm (wolny rynek) mając popyt zadba o to by nie brakło lamp. Zresztą pitolenie co jest lepsze to jedynie dobre paliwo dla dyskusji, lepsze jest to co mi bardziej odpowiada.
Chyba najlepsza opcja to kupić z zamiarem skorzystania z możliwości zwrotu w ciągu miesiąca.
No i urlop wziąć w celach testowych.

Mam nadzieję że linki do innych forum nikomu nie wadzą.

markovcd
Posty: 192
Rejestracja: 16-05-2012 13:52

13-08-2012 14:05

Co do końca lampy, to chyba to nigdy nie nastąpi. Bo zawsze będzie ktoś kto będzie wolał grac na lampach, nawet jeśli nie będzie miało to żadnego uzasadnienia.

W pełni się zgodzę, wystarczy poobserwować rynek audiofilski.

Zresztą pitolenie co jest lepsze to jedynie dobre paliwo dla dyskusji, lepsze jest to co mi bardziej odpowiada.

To jest forum, chciałem więc zacząć jakąś dyskusję.


Chodzi o to, że chciałem pokazać, że istnieje możliwość stworzenia profesjonalnego cyfrowego wzmacniacza (o odpowiednio wysokiej cenie), który nie jest zabawką pokroju Line 6 Spider. Wielu gitarzystów swoje opinie o wzmacniaczach cyfrowych kształtuje właśnie na podstawie tego bubla.

Warto zauważyć, że cena tego typu wzmacniaczy będzie się raczej zmniejszać. Tak jest w przypadku wszystkich komputerów. Spowoduje to, że wielu początkujących gitarzystów zacznie odwracać się od lampy na rzecz cyfry osiągając porównywalną jakość brzmienia. Kto wie, może część z nich zacznie profesjonalną karierę i będą posługiwać się jedynie wzmacniaczami cyfrowymi.
Obrazek
Ibanez RG721RW, Boss GT-8, Jet City JCA2212C

VaMVampirE
Posty: 47
Rejestracja: 12-04-2012 15:26

13-08-2012 21:30

Chwilowo Kemper jest jeszcze nie kompletny, dopiero brakujący moduł końcówki mocy uzupełni go do roli pełnowymiarowego heada.
Na pewno taka technologia (mapowanie) ma swoje plusy, ale rozwiązanie znane z 11R,czy Axa (gotowe wzmaki które się uczy obsługiwać), też mają swoje plusy, a brak możliwości mapowania nie zawsze jest minusem (gas ale na przepuszczanie przez kempera co tylko wpadnie w łapy, szukając odwiecznego "własnego brzmienia").
Zresztą tam mapowali isoboxem, to jakoś brzmienie zmienia, mapowanie kolumną da pewnie lekko inny wynik, pomieszczenie też coś doda. Jeśli się to upowszechni (wejdzie na POD-y - platforma ludu :] ), to już widzę posty: "Jaki sposób na mapowanie comba najlepszy?" "Mapowanie - marny efekt!!!! POMOCY!!!!!! PILNIE!!!!!!!!"

Universal Audio z powodzeniem robi pluginy na dsp UAD i platforma trzyma się zdrowo, może symulacja jednego klocka (kompresor, czy eq) jest łatwiejsza niż wzmacniacza z kolumną nagrywanego mikrofonem (mnogość kombinacji). Ale nie zmienia to faktu że przyczepić się do czego nie ma.
A jak ktoś sobie policzy ile kosztuje 3 * Pultec, to szybko zapomni o tym że nie ma gał pod palcami. Ta sama analogia tyczy się gitarowych dsp.

Według mnie już dzisiaj z powodzeniem można już iść w jakąkolwiek chce się stronę, bo różnicy dla odbiorcy praktycznie nie będzie. Najgorsze jest fanboystwo wynikające z ograniczonego punktu widzenia.
Cena też nie jest takim strasznym ograniczeniem, jak się przyciśnie to nie ma bata by się nie dało. Do pracy z buta, 0 głupot, piwa, fajek, to nawet i siekiera jest w zasięgu. Aż takim trzecim światem nie jesteśmy.

Wróć do „Wzmacniacze gitarowe”