nocnik pisze:DO takiej muzy to tylkko fender frontman 25 przester urywa dupe nie ma problemu z death/black metalem troche gorzej z cleanem ale da sie przeżyć ogólnie polecam.
Zapomniałem dodac ze to full lampa 25 wat a w przeliczeniu na tranzol to będzie z 10 000 wat.
Skończ robić z siebie idiotę, bo to nie jest ani fajne, ani zabawne. No, może dla Ciebie. Niektórzy na forum powinni mieć wstęp dopiero od ustalonego poziomu inteligencji. Nie daj Boże trafi się kiedyś ktoś naiwny i kupi tego "lampowego" Fenderka, który ma wspólnego z lampą tyle, co Vision z Gibsonem. Pomijając, że w Death Metalu sprawdziłby się tak, jak aktywna ósemka w jazzie - średnio. Ostatnio pojawiło się sporo takich ćwierćinteligentów, co polecają małe, z reguły słabsze wzmacniacze, kiedy ktoś ma większy budżet i szuka czegoś innego. No ale co poradzić, w regulaminie chyba nie ma nic o wrodzonym idiotyzmie.
Wybaczcie tą spinę, ale nosi mną, gdy czytam takie bzdury.
Odnośnie tematu: Jedną propozycję mojego Marshalla wysłałem Ci na PW. Peavey Bandit polecony przez Tiperetha też by dał radę. Są jeszcze Randalle, ale te z kolei średnio widzę w punku, czy rocku progresywnym. Clean mają ok, ale... to nie to samo. Jednak ten avt100 powinien być ok, bardzo uniwersalny. Od prawie-szklanki, przez crunche i hard rockowy overdrive, po głębokie, metalowe przestery, w dodatku da Ci poczuć namiastkę brzmienia lampowego. Niech się wypowie ktoś jeszcze. :)