Muflon pisze:Moc nominalna lampy jest podawana przy maksymalnej głośności, przy której nie następuje przesterowanie układów lamp - mają one bowiem taką właściwość, że powyżej pewnego poziomu zaczynają zniekształcać dźwięk, dając znany i lubiany lampowy crunch.
Moc nominalna wzmacniacza tranzystorowego jest podawana przy maksymalnym ustawieniu głośności, a to dlatego, że tranzystor (względnie) nie przesteruje po mocniejszym zgłośnieniu, jedynie zmienia barwę. Faktycznie, po przekroczeniu pewnej wartości zaczyna się "dławić" i już nie brzmi tak fajnie, ale to nie ma znaczenia.
Tak więc lampa ma podaną moc 40W przy Volume 6/10, a tranzystor ma podaną moc 100W przy Volume 9.5/10. Wniosek z tego taki że lampa w takim razie będzie miała jakieś 90W przy 9.5/10, a będzie brzmiała lepiej, bo tranzystor w tym miejscu już będzie się "dusił", a lampa dopiero się rozhula przy tym zakresie.
Tak bardzo na chłopski rozum i intuicję.
Taki np Vox Night train 15W ma dedykowaną kolumnę 1x12" Celestion o mocy 30W.
W tranzystorach na ogół daje się około 10W naddatku w głośnikach, żeby przy nagłym "uderzeniu" dźwięku nie przepaliło głośników (to jest tzw RMS, czyli moc muzyczna, ale to już inna bajka...).
Cóż za niesamowita ilość głupot skupiona w jednym miejscu.
A ja myślałem, że głośność wyraża się w dB i B, ew w starych lampowych konsolach w V, tj., przy zwiększaniu sygnału wy/we.
Czyli rozumiem, że np James Marshall Hendrix, podpinając 100 W Super Lead, który przy ~5/10 zaczyna drive'ować, do 4 Greenbacków (25-30 W RMS) ,na rozkręceniu tego na maksa, i dopalając to ostrym głębokim fuzzem, miał wtedy ~200 W mocy ? Podejrzewam że jednak nie, bo głośniki w trasie zmieniłby się w bezkształtną masę.